poniedziałek, 10 lipca 2017

Rozdział 11

#10 dni później#

Dziś jest ślub Liss i Chrisa,a ja jutro wyjeżdżam do Paryża o 22. Właśnie przygotowuję Liss do ślubu, ponieważ jestem jej świadkową. Teraz robię jej fryzurę. Liss chciała żebyśmy wyglądały podobnie, więc taka sama fryzura, buty i podobny makijaż, tyjko ja mam ciemniejszy makijaż i opaskę bez welonu i czarne obcasy, a nie białe. Mamy długie suknie i obcasy bez niczego na 15 centymetrach. Aktualnie Lissa siedzi przy toaletce w samym makijażu i bieliźnie, a ja stoję za nią też w makijaż bieliźnie i fryzurze, robimy sobie nawzajem fryzury i makijaż. Paznokcie zostały takie jak wcześniej miałyśmy.
-Rose nie wiem czy dam radę. A jak odmówi?-spytała Liss zdenerwowana i wystraszna.
-Nie bój się, nie odmówi.-powiedziałam zakładając jej welon, który sięgał do bioder.
-Jesteś pewna na 100%?-spytała
-Tak, a teraz zakładaj suknię, bo się spóźnimy na twoje wesele i pomyśli że nie chcesz być jego żona-powiedziałam.

#Już na sali weselnej#

W tym momencie tańczę z Dimitrem, który jest świadkiem Christiana.  Po godzinie tańców, zmęczona poprosiłam Dimitra żebyśmy usiedli. Usiedliśmy przy czterech osobach które się nie bawiły i byli jedynymi z nielicznych osób w miarę trzeźwych.
-Część jestem Rose, a to Dimitr . A wy jesteście z rodziny Christiana czy Lissy?- spytałam
-Część jestem Klaudia, a to mój mąż Lucjan. To jest moja siostra Patrycja, a to jej mąż Magnus. Jesteśmy daleką rodziną Christiana. A wy kogo?
-Dimitr jest kuzynem Christiana, a ja jestem najlepszą przyjaciółką Lissy.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i znów poszliśmy tańczyć. Byli fajni i mamy jeszcze kiedyś iść na kawę lub gdzieś.

#02.58#

Postanowiliśmy już wracać, jest trzecia, a jeszcze chcemy zanim wyjadę trochę pobyć razem. Tańczyłam ciągle z Dimitrem, ale z kilka piosenek przetańczyłam też i z innymi osobami. Że nie miałam żadnego nakrycia, Dimitr dał mi swoją marynarkę.
-Kochanie- coś krzyknęło i rzuciła się na mojego ukochanego.
******************************
Lissy

Rose

                            Fryzury