Gdy obudziłam się po południu, nie było obok mnie Dimitra
-''Pewnie poszedł do łazienki.''-pomyślałam
Wstałam z łóżka i od razu jęknęłam głośno z bólu. Podbrzusze tak mnie bolało, aż myślałam że nie będę mogła iść, ale jakoś się udało. Założyłam koszulę Dimitra i dolną bieliznę po czym wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na korytarzu, tak jak myślałam Dimitr był w łazience, ponieważ światło tam się świeciło. A przecież tylko my tu jesteśmy. Poszłam do kuchni zrobić nam śniadanie. Z lodówki wyjęłam 8 jajek, 5 pieczarek, kiełbasę i szczypiorek, po czym zaczęłam kroić i smażyć. Gdy wszystkie składniki były na patelni zaczęłam robić kawę z ekspresu. Kiedy nakładałam na talerze jedzenie do kuchni wszedł mój Romeo.
-Cześć kochanie, jak się czujesz?-słuchać było w jego głosie troskę
-Cześć, czuję się wyśmienicie, no może tylko trochę mnie brzuch boli.-powiedziałam kładąc talerze na stole.
-Mogłem być delikatniejszy.-mruknął Dimitr, spuszczając głowę
-Dimitr co ty gadasz!!!- powiedziałam podniesionym głosem-Było mi cudownie, a ty mówisz że mogłeś być delikatniejszy. To może był to błąd, może w ogóle nie powinniśmy tego robić co!!?!!-krzyczałam ze łzami w oczach. Dimitr do mnie podszedł, przytulił i zaczął głaskać mnie uspokajające po plecach.
-Ciii... spokojnie, nie płacz. Spójrz na mnie proszę- podniósł moją głowę i kazał spojrzeć mi w swoje oczy- Nie żałuję tego co się stało, wręcz się cieszę z tego. Po prostu martwię się o Ciebie. Nie chcę patrzeć jak cierpisz, bo ja wtedy cierpię. KOCHAM CIĘ.
-Też Cię kocham.-powiedziałam całując go w usta. Nogami oplotłam jego biodra, a on żebym nie spadła złapał mnie za tyłek. Oderwał się ode mnie i spytał:
-A co ze śniadaniem?
-Nie ucieknie, a ja tak.-powiedziałam całując go po szyi
-Chcesz uciec ode mnie?-spytał z udawanym smutkiem
-Nie chcę, ale muszę. Przecież jadę do Paryża, zapomniałeś?-spytałam zdziwiona
-No nie zapomniałem. Ale wrócisz?
-Wrócę, do Ciebie.
Już nie przerywając zaczęliśmy się całować i Dimitr ruszył w stronę mojego pokoju. Po kilkunastu minutach zmęczeni leżeliśmy wtuleni w siebie.
niedziela, 27 sierpnia 2017
wtorek, 8 sierpnia 2017
Rozdział 13
Do pokoju wszedł Dimitr i zaczął się do mnie zbliżać.
-Nie zbliżaj się do mnie!!!-wrzasnęła
-Spokojnie. Nic ci nie zrobię. -uspokajał mnie
- Okłamałeś mnie! A ja głupia ci uwierzyłam!
-Nie okłamałem cię
-Tak, to czemu niby ten gość powiedział to co powiedział?!? -spytałam unosząc brwi.
-Nie wiem , on jest psychicznie chory i jest gejem.
-A skąd go niby znasz?
-Bo był moim sąsiadem, jak jeszcze mieszkałem w Zambrowie.
-Nie mówiłeś mi że tam mieszkałeś. -krzyknęłam
-Bo chciałem o tym zapomnieć .- mówił spokojnie
-O czym?!? O tym że byłeś gejem !!!- krzyczałam .
-Nie bylem gejem. -powiedział wzdychając - Po prostu...
-Jak nie byłeś gejem, sama sły ...-zamkną mi usta pocałunkiem.
Boże jak on cudownie całuje.
#Dimitr#
Ciągle mi przerywała , to ją pocałowałem żeby ucichła, ale oddała pocałunek. Gdy się odsunąłem oboje dyszeliśmy .
-Dasz mi w końcu wytłumaczyć - chciała coś powiedzieć - iii Nie będziesz nic mówić.??
Na to tylko skinęła głową oszołomiona pocałunkiem. Usiadłem obok niej i zacząłem.
-Dobrze, więc to się zaczęło gdy miałem 19 lat, po skończeniu szkoły wyprowadziłem się stąd do Zambrowa, bo miałem tam kumpla, a jego ojciec miał firmę z telefonami, w której mnie zatrudnił. Wynająłem tam małe mieszkanko w bloku. Nade mną mieszkał chłopak z rodzicami, Adrian Iwaszko, był o 2 lata młodszy. Po miesiącu zaczął mnie podrywać. Pewnego wieczoru przyszedł do mnie w samych bokserkach i powiedział że wie że ja tego też chcę, ja mu powiedziałem że nie jestem gejem i że ma się wynosić. On wtedy wyszedł mówiąc że jeszcze będę go prosił o seks. Potem jeszcze pisał do mnie, dzwonił, odwiedzał. Jednego wieczoru nie wytrzymałem gdy pod drzwiami zobaczyłem kartkę z napisem ,, Kochanie długo mam jeszcze na ciebie czekać?,, . Wkurzony poszedłem do niego do mieszkania i zapukałem, gdy otworzył przywaliłem mu i powiedziałem że ma mi dać spokój, gdy odchodziłem krzyknął że jeszcze tego pożałuje. Następnego dnia zwolniłem się i wróciłem tutaj, znalazłem dom i pracę. -opowiedziałem jej całą historię.
-Kto jeszcze zna tę historię? -spytała
-Tylko ty.
-I wszystko zniszczyłam , nawrzeszczałam na ciebie, a ty tyle przeżyłeś. Wybacz mi. -mówiła płacząc
-Nie mam czego ci wybaczać. Proszę nie płacz , nie mogę patrzeć na twoje łzy. -mówiłem wycierając kciukiem jej lśniące łzy
#Rose#
Nie wiedziałam co robię i mówię, nie umiałam logicznie myśleć, po prostu się działo. Usiadłam okrakiem i zaczęłam rozpinać jego koszulę. Gdy byłam w połowie złapał mnie za nadgarstki.
-Rosa co ty robisz? -spytał zdziwiony
-Chce to zrobić. Z tobą. Teraz!!!- Mówiłam patrząc mu w oczy. Widziałam że też chce to ze mną zrobić.
-Jesteś pijana? Dobrze to przemyślałaś?
-Nie jestem bardziej pijana niż ty. I tak dobrze to przemyślałam i wiem czego chce i wiem że ty też tego chcesz.
-Owszem chcę, ale nie chcę żebyś później tego żałowała. -mówił
-Niczego nie będę żałować. -powiedziałam całując go w usta. Już się nie opierał tylko pomógł mi się rozebrać i siebie. Po skończeniu byłam tak zmęczona, że zdążyłam się tylko przykryć, wtulić w ciepłe nagie ciało mojego mężczyzny i zasnęłam.
-Nie zbliżaj się do mnie!!!-wrzasnęła
-Spokojnie. Nic ci nie zrobię. -uspokajał mnie
- Okłamałeś mnie! A ja głupia ci uwierzyłam!
-Nie okłamałem cię
-Tak, to czemu niby ten gość powiedział to co powiedział?!? -spytałam unosząc brwi.
-Nie wiem , on jest psychicznie chory i jest gejem.
-A skąd go niby znasz?
-Bo był moim sąsiadem, jak jeszcze mieszkałem w Zambrowie.
-Nie mówiłeś mi że tam mieszkałeś. -krzyknęłam
-Bo chciałem o tym zapomnieć .- mówił spokojnie
-O czym?!? O tym że byłeś gejem !!!- krzyczałam .
-Nie bylem gejem. -powiedział wzdychając - Po prostu...
-Jak nie byłeś gejem, sama sły ...-zamkną mi usta pocałunkiem.
Boże jak on cudownie całuje.
#Dimitr#
Ciągle mi przerywała , to ją pocałowałem żeby ucichła, ale oddała pocałunek. Gdy się odsunąłem oboje dyszeliśmy .
-Dasz mi w końcu wytłumaczyć - chciała coś powiedzieć - iii Nie będziesz nic mówić.??
Na to tylko skinęła głową oszołomiona pocałunkiem. Usiadłem obok niej i zacząłem.
-Dobrze, więc to się zaczęło gdy miałem 19 lat, po skończeniu szkoły wyprowadziłem się stąd do Zambrowa, bo miałem tam kumpla, a jego ojciec miał firmę z telefonami, w której mnie zatrudnił. Wynająłem tam małe mieszkanko w bloku. Nade mną mieszkał chłopak z rodzicami, Adrian Iwaszko, był o 2 lata młodszy. Po miesiącu zaczął mnie podrywać. Pewnego wieczoru przyszedł do mnie w samych bokserkach i powiedział że wie że ja tego też chcę, ja mu powiedziałem że nie jestem gejem i że ma się wynosić. On wtedy wyszedł mówiąc że jeszcze będę go prosił o seks. Potem jeszcze pisał do mnie, dzwonił, odwiedzał. Jednego wieczoru nie wytrzymałem gdy pod drzwiami zobaczyłem kartkę z napisem ,, Kochanie długo mam jeszcze na ciebie czekać?,, . Wkurzony poszedłem do niego do mieszkania i zapukałem, gdy otworzył przywaliłem mu i powiedziałem że ma mi dać spokój, gdy odchodziłem krzyknął że jeszcze tego pożałuje. Następnego dnia zwolniłem się i wróciłem tutaj, znalazłem dom i pracę. -opowiedziałem jej całą historię.
-Kto jeszcze zna tę historię? -spytała
-Tylko ty.
-I wszystko zniszczyłam , nawrzeszczałam na ciebie, a ty tyle przeżyłeś. Wybacz mi. -mówiła płacząc
-Nie mam czego ci wybaczać. Proszę nie płacz , nie mogę patrzeć na twoje łzy. -mówiłem wycierając kciukiem jej lśniące łzy
#Rose#
Nie wiedziałam co robię i mówię, nie umiałam logicznie myśleć, po prostu się działo. Usiadłam okrakiem i zaczęłam rozpinać jego koszulę. Gdy byłam w połowie złapał mnie za nadgarstki.
-Rosa co ty robisz? -spytał zdziwiony
-Chce to zrobić. Z tobą. Teraz!!!- Mówiłam patrząc mu w oczy. Widziałam że też chce to ze mną zrobić.
-Jesteś pijana? Dobrze to przemyślałaś?
-Nie jestem bardziej pijana niż ty. I tak dobrze to przemyślałam i wiem czego chce i wiem że ty też tego chcesz.
-Owszem chcę, ale nie chcę żebyś później tego żałowała. -mówił
-Niczego nie będę żałować. -powiedziałam całując go w usta. Już się nie opierał tylko pomógł mi się rozebrać i siebie. Po skończeniu byłam tak zmęczona, że zdążyłam się tylko przykryć, wtulić w ciepłe nagie ciało mojego mężczyzny i zasnęłam.
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
Rozdział 12
#Dimitr#
Nagle ktoś na mnie skoczył, przytulił i pocałował. Lekko tego kogoś odepchnąłem i zobaczyłem znajomą mi twarz. Był to chłopak o zielonych oczach i ciemno brązowych włosach, miał metr osiemdziesiąt pięć. Adrian!!!!! CO ON TU ROBI!!!!!!
-Iwaszkov co ty tu kurwa robisz!!!-warczałem
-Kochanie czemu ty się wściekasz?-spytał podchodząc do mnie
-Jaki kochanie!!!-warkną
-A co zapomniałeś co było 3 miesiące temu? Jak bawiliśmy się w łóżku. Jak wyznawałem ci miłość? Ty to tak skończysz, dla jakiejś małolaty!?!
-Nie mów o niej tak!!!
Co on kurwa wygaduje!!! CZEMU chce mi zniszczyć życie??? Kocham Rose, a ona teraz pomyśli że jestem gejem, a tak nie jest. A mówiłem jej prawdę że jestem prawiczkiem.
-A niby czemu?-spytał z wyższością.
-Bo nie masz takiego prawa.-krzyknąłem
- Mam do tego prawo
- Nie masz i NIGDY nie będziesz miał.-powiedziałem podchodząc do niego i zacząłem go bić po tej paskudnej gębie. Po chwili ktoś mnie od niego odciągną i mnie mocno trzymał, żebym znów mu nie przywalił. Gdy sie rozejrzałem zobaczyłem że zrobiło się wokół mnie zbiorowisko. Mój ojciec, Mikołaj i Christian mnie trzymali, ale nigdzie nie widziałem mojej kochanej Rosy. Poczułem na dłoniach coś ciepłego. Spojrzałem na ręce i zobaczyłem krew, spojrzałem na tę gnidę i zobaczyłem że jest CAŁY w krwi i był nieprzytomny
-Lissa, gdzie jest Rosa?-spytałem roztrzesioną dziewczynę.
-Pewnie ucieka w swoje miejsce.-powiedziała
-O gdzie ono jest, prosze, nawet błagam powiec mi.-mówiłem ze łzami w oczach.
-Musisz iść do mnie do domu, tu masz klucz-powiedziała podając mi klucze- na ulicę Spejl 25, taki różowy budynek. I na samą górę czarne drzwi. Tam powinieneś ją znaleźć. Tylko proszę nie zrań jej.
-Dobrze. Dziękuję.
Już tam biegłem, nue mogę jej stracić.
#Rose#
Nie mogłam na to patrzeć. Czyli Dimitr jest gejem, oszukał mnie, ja mu wszystko o sobie powiedziałam, a on mnie perfidnie oszukał i wykorzystał. Weszłam do domu Lissy i poszłam do mojego ,,pokoju,, . Kochałam go, kocham go i BĘDĘ go kocha i nic to nie zmieni. To co przeżyłam z Jessim odmieniło moje życie. Nagłe do pokoju wpadł Dimitr.
****************************
Rozdział dedykuję Karinga
-Iwaszkov co ty tu kurwa robisz!!!-warczałem
-Kochanie czemu ty się wściekasz?-spytał podchodząc do mnie
-Jaki kochanie!!!-warkną
-A co zapomniałeś co było 3 miesiące temu? Jak bawiliśmy się w łóżku. Jak wyznawałem ci miłość? Ty to tak skończysz, dla jakiejś małolaty!?!
-Nie mów o niej tak!!!
Co on kurwa wygaduje!!! CZEMU chce mi zniszczyć życie??? Kocham Rose, a ona teraz pomyśli że jestem gejem, a tak nie jest. A mówiłem jej prawdę że jestem prawiczkiem.
-A niby czemu?-spytał z wyższością.
-Bo nie masz takiego prawa.-krzyknąłem
- Mam do tego prawo
- Nie masz i NIGDY nie będziesz miał.-powiedziałem podchodząc do niego i zacząłem go bić po tej paskudnej gębie. Po chwili ktoś mnie od niego odciągną i mnie mocno trzymał, żebym znów mu nie przywalił. Gdy sie rozejrzałem zobaczyłem że zrobiło się wokół mnie zbiorowisko. Mój ojciec, Mikołaj i Christian mnie trzymali, ale nigdzie nie widziałem mojej kochanej Rosy. Poczułem na dłoniach coś ciepłego. Spojrzałem na ręce i zobaczyłem krew, spojrzałem na tę gnidę i zobaczyłem że jest CAŁY w krwi i był nieprzytomny
-Lissa, gdzie jest Rosa?-spytałem roztrzesioną dziewczynę.
-Pewnie ucieka w swoje miejsce.-powiedziała
-O gdzie ono jest, prosze, nawet błagam powiec mi.-mówiłem ze łzami w oczach.
-Musisz iść do mnie do domu, tu masz klucz-powiedziała podając mi klucze- na ulicę Spejl 25, taki różowy budynek. I na samą górę czarne drzwi. Tam powinieneś ją znaleźć. Tylko proszę nie zrań jej.
-Dobrze. Dziękuję.
Już tam biegłem, nue mogę jej stracić.
#Rose#
Nie mogłam na to patrzeć. Czyli Dimitr jest gejem, oszukał mnie, ja mu wszystko o sobie powiedziałam, a on mnie perfidnie oszukał i wykorzystał. Weszłam do domu Lissy i poszłam do mojego ,,pokoju,, . Kochałam go, kocham go i BĘDĘ go kocha i nic to nie zmieni. To co przeżyłam z Jessim odmieniło moje życie. Nagłe do pokoju wpadł Dimitr.
****************************
Rozdział dedykuję Karinga