Weszłam do pięknego pokoju. Cała lewą ścianę zastępowało okno. Pokój był w kolorach czarno-białych. Po prawej stronie było wielkie łóżko z szarą pościelą, a obok niej drzwi, które prowadziły do łazienki. Na wprost mnie szafa i toaletka z ciemnego drewna. Na ziemi był biały puchaty dywan. Pokój był piękny.
Weszłam w głąb pokoju, zostawiając walizki w korytarzu. Usiadłam na łóżku, było bardzo miękkie. Był już wieczór, więc postanowiłam się umyć i iść spać. Jutro się rozpakuje. Wygrzebałam z walizki piżamy, szczotke, szczoteczkę do zębów, szampon i żel pod prysznic, po czym ruszyłam w stronę drzwi które prowadzą do łazienki. Spędziłam tam dobrą godzinę.
Obudziły mnie mdłości. Szybko pobiegłam do łazienki zwymiotować. Ubrałam czerwony top i czarną spódnicę z wysokim stanem, do tego czarne koturny i okulary sloneczne tego samego koloru. W między czasie wymiotowałam jeszcze 4 razy. Chyba się zatrułam czymś. Jak wrócę do polski to pójdę do lekarza. A teraz idę trochę pozwiedzać.
************************************
Wiem że był zawieszony, ale postanowiłam coś co jakiś czas pisać. Krótki na początek. Mam nadzieję że ktoś przeczyta.💗
Całkiem inni romitri
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 25 lutego 2018
poniedziałek, 30 października 2017
Rozdział 15
#Dimitr#
Leżeliśmy jeszcze pół godziny ciesząc się swoją bliskością. Po tym czasie musieliśmy wstać, bo Rose nie zdążyła by na samolot i zjeść śniadania. Wstała i podeszła do szafy, której wcześniej nie zauważyłem. Chyba za bardzo byłem pochłonięty moją ukochaną. Ona poszła pierwsza się odświeżyć, a ja w tym czasie myślałem jak to dalej będzie. No bo Rosa zaraz wyjedzie do Paryża, miasta miłości. Może tam poznać jakiegoś chłopaka, zakochać się, a ja bym tego nie przeżył. Ale chcę jej szczęścia.
Żeby nie psuć sobie humoru usiadłem na łóżku i oglądałem pokój. Ściany były w kolorze bardzo ciemnej czerwieni, podłoga z ciemnego, prawie czarnego brązu. Nie było tu okna, tylko jedne drzwi. Zamiast żyrandola były neonowe gwiazdy, napisy na ścianach, które dawały temu pomieszczeniu trochę światła. Na końcu pokoju było wielkie szare, bardzo miękkie łóżko na którym właśnie siedziałem, a naprzeciwko ciemnio-szara szafa z ogromnym lustrem. Obok drzwi na ścianie było widać jakieś zagłębienia. Czy moja dziew.......
-Ja już gotowa, teraz ty idź.- powiedziała Rosa wchodząc do pomieszczenia do którego wpadło więcej światła, przez co musiałem zmrużyć oczy i przerywając moje rozmyślania.
-Okej, a ty idź jeść.
Szybko się umyłem, ubrałem i zbiegłem na dół do kuchni.
Żeby nie psuć sobie humoru usiadłem na łóżku i oglądałem pokój. Ściany były w kolorze bardzo ciemnej czerwieni, podłoga z ciemnego, prawie czarnego brązu. Nie było tu okna, tylko jedne drzwi. Zamiast żyrandola były neonowe gwiazdy, napisy na ścianach, które dawały temu pomieszczeniu trochę światła. Na końcu pokoju było wielkie szare, bardzo miękkie łóżko na którym właśnie siedziałem, a naprzeciwko ciemnio-szara szafa z ogromnym lustrem. Obok drzwi na ścianie było widać jakieś zagłębienia. Czy moja dziew.......
-Ja już gotowa, teraz ty idź.- powiedziała Rosa wchodząc do pomieszczenia do którego wpadło więcej światła, przez co musiałem zmrużyć oczy i przerywając moje rozmyślania.
-Okej, a ty idź jeść.
Szybko się umyłem, ubrałem i zbiegłem na dół do kuchni.
#Rose#
Kończyłam jeść śniadanie kiedy poczułam jak Dimitr mnie pocałował w policzek. Usiadł przede mną i zaczął jeść
-Smacznego.- powiedziałam
-Dziękuję.- powiedział gdy już przełkną.
Gdy już zjadł zmyłam naczynia i poszliśmy się ubrać, bo musimy jeszcze jechać do domu Taszy po moje walizki. Zamknęłam drzwi na klucz wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy szybko w ciszy. Wydawało mi się że Dimitr jest smutny. Zaparkowaliśmy pod domem, po czym weszliśmy do domu, a dzieci się na nas rzuciły.
-Ceść ciocia, ceść wujek. Gdzie byliśće?- spytała Zo.
-No cześć cześć dzieciaki. Byliśmy w domu u cioci Lissy.
-A po cio? Cemu nie wlóciliscie?
-Bo było już późno i byliśmy bardzo zmęczeni, a tam było bliżej. -powiedział Dimitr
-Oki.
Po pół godziny wszystkie walizki były już spakowane do samochodu i żegnałam się z domownikami.
-Będę tęsknić.- powiedziała Lissa. Czekała z Christianem i wyjeżdżają JUTRO na miesiąc miodowy.
-Uważaj na siebie.- powiedziały Tasza i Olena razem.
-Okej. Jedziemy, bo zaraz się spóźnimy.-powiedział Dimitr obejmując mnie w talii i ciągnąc do wyjścia.
-Paaaa. -krzyknęła łapiąc moją torebkę.
-Pa.
-Wracaj szybko.
-Miłej podróży.
Wszyscy się przekrzykiwali.
-Smacznego.- powiedziałam
-Dziękuję.- powiedział gdy już przełkną.
Gdy już zjadł zmyłam naczynia i poszliśmy się ubrać, bo musimy jeszcze jechać do domu Taszy po moje walizki. Zamknęłam drzwi na klucz wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy szybko w ciszy. Wydawało mi się że Dimitr jest smutny. Zaparkowaliśmy pod domem, po czym weszliśmy do domu, a dzieci się na nas rzuciły.
-Ceść ciocia, ceść wujek. Gdzie byliśće?- spytała Zo.
-No cześć cześć dzieciaki. Byliśmy w domu u cioci Lissy.
-A po cio? Cemu nie wlóciliscie?
-Bo było już późno i byliśmy bardzo zmęczeni, a tam było bliżej. -powiedział Dimitr
-Oki.
Po pół godziny wszystkie walizki były już spakowane do samochodu i żegnałam się z domownikami.
-Będę tęsknić.- powiedziała Lissa. Czekała z Christianem i wyjeżdżają JUTRO na miesiąc miodowy.
-Uważaj na siebie.- powiedziały Tasza i Olena razem.
-Okej. Jedziemy, bo zaraz się spóźnimy.-powiedział Dimitr obejmując mnie w talii i ciągnąc do wyjścia.
-Paaaa. -krzyknęła łapiąc moją torebkę.
-Pa.
-Wracaj szybko.
-Miłej podróży.
Wszyscy się przekrzykiwali.
Pół godziny przed odlotem byliśmy na miejscu. Aktualnie siedzieliśmy na krzesłach na lotnisku, a mnie zaczęło wkurzać zachowanie Dimitra. Ciągle milczy i się na mnie nie patrzy, ni nic.
-O co ci chodzi! Się nie odzywasz, cały dzień milczysz! Proszę powiedz mi o co chodzi. Martwię się o Ciebie.- odwróciłam jego twarz w swoją drogą.
-Boję się że kogoś tam spotkasz i o mnie zapomnisz. A ja Cię kocham najbardziej na świecie.-powiedział smutno
-Co ty gadasz! Ja KOCHAM tylko CIEBIE, rozumiesz.- akcentowałam najważniejsze wyrazy. -Nie chcę NIKOGO INNEGO tylko CIEBIE. KOCHAM CIĘ.
-Też Cię kocham.- powiedział i pocałował mnie czule, z miłością, ale i z namiętnością.
Przerwał nam głos w głośnikach, mówiący że za 10 minut wylatujemy.
-Nie próbuj mi tam nikogo podrywać.- zagroził.
-Nawet na żadnego nie spojrzę.- obiecałam.
-No ja myślę.
-Dobra ja uciekam. Pa skarbie.
-Pa.
-Pamiętaj że Cię kocham.-powiedziałam ostatni raz go całując na pożegnanie.
-Też Cię kocham.
Oddałam walizki, torby i weszłam do samolotu. Zajęłam miejsce i zaczęłam czytać moją ulubioną książkę ,,Trzy dziewczyny, trzy randki, trzy łóżka,,.
Do 2 godzinach i 27 minutach lądowaliśmy, wyszłam z samolotu i wzięłam swoje tobołki, po czym zamówiłam taksówkę i czekam na nią przed budynkiem.
Bój się Francjo. Rose Hathaway chce podbić Paryż
Bój się Francjo. Rose Hathaway chce podbić Paryż
niedziela, 27 sierpnia 2017
Rozdział 14
Gdy obudziłam się po południu, nie było obok mnie Dimitra
-''Pewnie poszedł do łazienki.''-pomyślałam
Wstałam z łóżka i od razu jęknęłam głośno z bólu. Podbrzusze tak mnie bolało, aż myślałam że nie będę mogła iść, ale jakoś się udało. Założyłam koszulę Dimitra i dolną bieliznę po czym wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na korytarzu, tak jak myślałam Dimitr był w łazience, ponieważ światło tam się świeciło. A przecież tylko my tu jesteśmy. Poszłam do kuchni zrobić nam śniadanie. Z lodówki wyjęłam 8 jajek, 5 pieczarek, kiełbasę i szczypiorek, po czym zaczęłam kroić i smażyć. Gdy wszystkie składniki były na patelni zaczęłam robić kawę z ekspresu. Kiedy nakładałam na talerze jedzenie do kuchni wszedł mój Romeo.
-Cześć kochanie, jak się czujesz?-słuchać było w jego głosie troskę
-Cześć, czuję się wyśmienicie, no może tylko trochę mnie brzuch boli.-powiedziałam kładąc talerze na stole.
-Mogłem być delikatniejszy.-mruknął Dimitr, spuszczając głowę
-Dimitr co ty gadasz!!!- powiedziałam podniesionym głosem-Było mi cudownie, a ty mówisz że mogłeś być delikatniejszy. To może był to błąd, może w ogóle nie powinniśmy tego robić co!!?!!-krzyczałam ze łzami w oczach. Dimitr do mnie podszedł, przytulił i zaczął głaskać mnie uspokajające po plecach.
-Ciii... spokojnie, nie płacz. Spójrz na mnie proszę- podniósł moją głowę i kazał spojrzeć mi w swoje oczy- Nie żałuję tego co się stało, wręcz się cieszę z tego. Po prostu martwię się o Ciebie. Nie chcę patrzeć jak cierpisz, bo ja wtedy cierpię. KOCHAM CIĘ.
-Też Cię kocham.-powiedziałam całując go w usta. Nogami oplotłam jego biodra, a on żebym nie spadła złapał mnie za tyłek. Oderwał się ode mnie i spytał:
-A co ze śniadaniem?
-Nie ucieknie, a ja tak.-powiedziałam całując go po szyi
-Chcesz uciec ode mnie?-spytał z udawanym smutkiem
-Nie chcę, ale muszę. Przecież jadę do Paryża, zapomniałeś?-spytałam zdziwiona
-No nie zapomniałem. Ale wrócisz?
-Wrócę, do Ciebie.
Już nie przerywając zaczęliśmy się całować i Dimitr ruszył w stronę mojego pokoju. Po kilkunastu minutach zmęczeni leżeliśmy wtuleni w siebie.
-''Pewnie poszedł do łazienki.''-pomyślałam
Wstałam z łóżka i od razu jęknęłam głośno z bólu. Podbrzusze tak mnie bolało, aż myślałam że nie będę mogła iść, ale jakoś się udało. Założyłam koszulę Dimitra i dolną bieliznę po czym wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na korytarzu, tak jak myślałam Dimitr był w łazience, ponieważ światło tam się świeciło. A przecież tylko my tu jesteśmy. Poszłam do kuchni zrobić nam śniadanie. Z lodówki wyjęłam 8 jajek, 5 pieczarek, kiełbasę i szczypiorek, po czym zaczęłam kroić i smażyć. Gdy wszystkie składniki były na patelni zaczęłam robić kawę z ekspresu. Kiedy nakładałam na talerze jedzenie do kuchni wszedł mój Romeo.
-Cześć kochanie, jak się czujesz?-słuchać było w jego głosie troskę
-Cześć, czuję się wyśmienicie, no może tylko trochę mnie brzuch boli.-powiedziałam kładąc talerze na stole.
-Mogłem być delikatniejszy.-mruknął Dimitr, spuszczając głowę
-Dimitr co ty gadasz!!!- powiedziałam podniesionym głosem-Było mi cudownie, a ty mówisz że mogłeś być delikatniejszy. To może był to błąd, może w ogóle nie powinniśmy tego robić co!!?!!-krzyczałam ze łzami w oczach. Dimitr do mnie podszedł, przytulił i zaczął głaskać mnie uspokajające po plecach.
-Ciii... spokojnie, nie płacz. Spójrz na mnie proszę- podniósł moją głowę i kazał spojrzeć mi w swoje oczy- Nie żałuję tego co się stało, wręcz się cieszę z tego. Po prostu martwię się o Ciebie. Nie chcę patrzeć jak cierpisz, bo ja wtedy cierpię. KOCHAM CIĘ.
-Też Cię kocham.-powiedziałam całując go w usta. Nogami oplotłam jego biodra, a on żebym nie spadła złapał mnie za tyłek. Oderwał się ode mnie i spytał:
-A co ze śniadaniem?
-Nie ucieknie, a ja tak.-powiedziałam całując go po szyi
-Chcesz uciec ode mnie?-spytał z udawanym smutkiem
-Nie chcę, ale muszę. Przecież jadę do Paryża, zapomniałeś?-spytałam zdziwiona
-No nie zapomniałem. Ale wrócisz?
-Wrócę, do Ciebie.
Już nie przerywając zaczęliśmy się całować i Dimitr ruszył w stronę mojego pokoju. Po kilkunastu minutach zmęczeni leżeliśmy wtuleni w siebie.
wtorek, 8 sierpnia 2017
Rozdział 13
Do pokoju wszedł Dimitr i zaczął się do mnie zbliżać.
-Nie zbliżaj się do mnie!!!-wrzasnęła
-Spokojnie. Nic ci nie zrobię. -uspokajał mnie
- Okłamałeś mnie! A ja głupia ci uwierzyłam!
-Nie okłamałem cię
-Tak, to czemu niby ten gość powiedział to co powiedział?!? -spytałam unosząc brwi.
-Nie wiem , on jest psychicznie chory i jest gejem.
-A skąd go niby znasz?
-Bo był moim sąsiadem, jak jeszcze mieszkałem w Zambrowie.
-Nie mówiłeś mi że tam mieszkałeś. -krzyknęłam
-Bo chciałem o tym zapomnieć .- mówił spokojnie
-O czym?!? O tym że byłeś gejem !!!- krzyczałam .
-Nie bylem gejem. -powiedział wzdychając - Po prostu...
-Jak nie byłeś gejem, sama sły ...-zamkną mi usta pocałunkiem.
Boże jak on cudownie całuje.
#Dimitr#
Ciągle mi przerywała , to ją pocałowałem żeby ucichła, ale oddała pocałunek. Gdy się odsunąłem oboje dyszeliśmy .
-Dasz mi w końcu wytłumaczyć - chciała coś powiedzieć - iii Nie będziesz nic mówić.??
Na to tylko skinęła głową oszołomiona pocałunkiem. Usiadłem obok niej i zacząłem.
-Dobrze, więc to się zaczęło gdy miałem 19 lat, po skończeniu szkoły wyprowadziłem się stąd do Zambrowa, bo miałem tam kumpla, a jego ojciec miał firmę z telefonami, w której mnie zatrudnił. Wynająłem tam małe mieszkanko w bloku. Nade mną mieszkał chłopak z rodzicami, Adrian Iwaszko, był o 2 lata młodszy. Po miesiącu zaczął mnie podrywać. Pewnego wieczoru przyszedł do mnie w samych bokserkach i powiedział że wie że ja tego też chcę, ja mu powiedziałem że nie jestem gejem i że ma się wynosić. On wtedy wyszedł mówiąc że jeszcze będę go prosił o seks. Potem jeszcze pisał do mnie, dzwonił, odwiedzał. Jednego wieczoru nie wytrzymałem gdy pod drzwiami zobaczyłem kartkę z napisem ,, Kochanie długo mam jeszcze na ciebie czekać?,, . Wkurzony poszedłem do niego do mieszkania i zapukałem, gdy otworzył przywaliłem mu i powiedziałem że ma mi dać spokój, gdy odchodziłem krzyknął że jeszcze tego pożałuje. Następnego dnia zwolniłem się i wróciłem tutaj, znalazłem dom i pracę. -opowiedziałem jej całą historię.
-Kto jeszcze zna tę historię? -spytała
-Tylko ty.
-I wszystko zniszczyłam , nawrzeszczałam na ciebie, a ty tyle przeżyłeś. Wybacz mi. -mówiła płacząc
-Nie mam czego ci wybaczać. Proszę nie płacz , nie mogę patrzeć na twoje łzy. -mówiłem wycierając kciukiem jej lśniące łzy
#Rose#
Nie wiedziałam co robię i mówię, nie umiałam logicznie myśleć, po prostu się działo. Usiadłam okrakiem i zaczęłam rozpinać jego koszulę. Gdy byłam w połowie złapał mnie za nadgarstki.
-Rosa co ty robisz? -spytał zdziwiony
-Chce to zrobić. Z tobą. Teraz!!!- Mówiłam patrząc mu w oczy. Widziałam że też chce to ze mną zrobić.
-Jesteś pijana? Dobrze to przemyślałaś?
-Nie jestem bardziej pijana niż ty. I tak dobrze to przemyślałam i wiem czego chce i wiem że ty też tego chcesz.
-Owszem chcę, ale nie chcę żebyś później tego żałowała. -mówił
-Niczego nie będę żałować. -powiedziałam całując go w usta. Już się nie opierał tylko pomógł mi się rozebrać i siebie. Po skończeniu byłam tak zmęczona, że zdążyłam się tylko przykryć, wtulić w ciepłe nagie ciało mojego mężczyzny i zasnęłam.
-Nie zbliżaj się do mnie!!!-wrzasnęła
-Spokojnie. Nic ci nie zrobię. -uspokajał mnie
- Okłamałeś mnie! A ja głupia ci uwierzyłam!
-Nie okłamałem cię
-Tak, to czemu niby ten gość powiedział to co powiedział?!? -spytałam unosząc brwi.
-Nie wiem , on jest psychicznie chory i jest gejem.
-A skąd go niby znasz?
-Bo był moim sąsiadem, jak jeszcze mieszkałem w Zambrowie.
-Nie mówiłeś mi że tam mieszkałeś. -krzyknęłam
-Bo chciałem o tym zapomnieć .- mówił spokojnie
-O czym?!? O tym że byłeś gejem !!!- krzyczałam .
-Nie bylem gejem. -powiedział wzdychając - Po prostu...
-Jak nie byłeś gejem, sama sły ...-zamkną mi usta pocałunkiem.
Boże jak on cudownie całuje.
#Dimitr#
Ciągle mi przerywała , to ją pocałowałem żeby ucichła, ale oddała pocałunek. Gdy się odsunąłem oboje dyszeliśmy .
-Dasz mi w końcu wytłumaczyć - chciała coś powiedzieć - iii Nie będziesz nic mówić.??
Na to tylko skinęła głową oszołomiona pocałunkiem. Usiadłem obok niej i zacząłem.
-Dobrze, więc to się zaczęło gdy miałem 19 lat, po skończeniu szkoły wyprowadziłem się stąd do Zambrowa, bo miałem tam kumpla, a jego ojciec miał firmę z telefonami, w której mnie zatrudnił. Wynająłem tam małe mieszkanko w bloku. Nade mną mieszkał chłopak z rodzicami, Adrian Iwaszko, był o 2 lata młodszy. Po miesiącu zaczął mnie podrywać. Pewnego wieczoru przyszedł do mnie w samych bokserkach i powiedział że wie że ja tego też chcę, ja mu powiedziałem że nie jestem gejem i że ma się wynosić. On wtedy wyszedł mówiąc że jeszcze będę go prosił o seks. Potem jeszcze pisał do mnie, dzwonił, odwiedzał. Jednego wieczoru nie wytrzymałem gdy pod drzwiami zobaczyłem kartkę z napisem ,, Kochanie długo mam jeszcze na ciebie czekać?,, . Wkurzony poszedłem do niego do mieszkania i zapukałem, gdy otworzył przywaliłem mu i powiedziałem że ma mi dać spokój, gdy odchodziłem krzyknął że jeszcze tego pożałuje. Następnego dnia zwolniłem się i wróciłem tutaj, znalazłem dom i pracę. -opowiedziałem jej całą historię.
-Kto jeszcze zna tę historię? -spytała
-Tylko ty.
-I wszystko zniszczyłam , nawrzeszczałam na ciebie, a ty tyle przeżyłeś. Wybacz mi. -mówiła płacząc
-Nie mam czego ci wybaczać. Proszę nie płacz , nie mogę patrzeć na twoje łzy. -mówiłem wycierając kciukiem jej lśniące łzy
#Rose#
Nie wiedziałam co robię i mówię, nie umiałam logicznie myśleć, po prostu się działo. Usiadłam okrakiem i zaczęłam rozpinać jego koszulę. Gdy byłam w połowie złapał mnie za nadgarstki.
-Rosa co ty robisz? -spytał zdziwiony
-Chce to zrobić. Z tobą. Teraz!!!- Mówiłam patrząc mu w oczy. Widziałam że też chce to ze mną zrobić.
-Jesteś pijana? Dobrze to przemyślałaś?
-Nie jestem bardziej pijana niż ty. I tak dobrze to przemyślałam i wiem czego chce i wiem że ty też tego chcesz.
-Owszem chcę, ale nie chcę żebyś później tego żałowała. -mówił
-Niczego nie będę żałować. -powiedziałam całując go w usta. Już się nie opierał tylko pomógł mi się rozebrać i siebie. Po skończeniu byłam tak zmęczona, że zdążyłam się tylko przykryć, wtulić w ciepłe nagie ciało mojego mężczyzny i zasnęłam.
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
Rozdział 12
#Dimitr#
Nagle ktoś na mnie skoczył, przytulił i pocałował. Lekko tego kogoś odepchnąłem i zobaczyłem znajomą mi twarz. Był to chłopak o zielonych oczach i ciemno brązowych włosach, miał metr osiemdziesiąt pięć. Adrian!!!!! CO ON TU ROBI!!!!!!
-Iwaszkov co ty tu kurwa robisz!!!-warczałem
-Kochanie czemu ty się wściekasz?-spytał podchodząc do mnie
-Jaki kochanie!!!-warkną
-A co zapomniałeś co było 3 miesiące temu? Jak bawiliśmy się w łóżku. Jak wyznawałem ci miłość? Ty to tak skończysz, dla jakiejś małolaty!?!
-Nie mów o niej tak!!!
Co on kurwa wygaduje!!! CZEMU chce mi zniszczyć życie??? Kocham Rose, a ona teraz pomyśli że jestem gejem, a tak nie jest. A mówiłem jej prawdę że jestem prawiczkiem.
-A niby czemu?-spytał z wyższością.
-Bo nie masz takiego prawa.-krzyknąłem
- Mam do tego prawo
- Nie masz i NIGDY nie będziesz miał.-powiedziałem podchodząc do niego i zacząłem go bić po tej paskudnej gębie. Po chwili ktoś mnie od niego odciągną i mnie mocno trzymał, żebym znów mu nie przywalił. Gdy sie rozejrzałem zobaczyłem że zrobiło się wokół mnie zbiorowisko. Mój ojciec, Mikołaj i Christian mnie trzymali, ale nigdzie nie widziałem mojej kochanej Rosy. Poczułem na dłoniach coś ciepłego. Spojrzałem na ręce i zobaczyłem krew, spojrzałem na tę gnidę i zobaczyłem że jest CAŁY w krwi i był nieprzytomny
-Lissa, gdzie jest Rosa?-spytałem roztrzesioną dziewczynę.
-Pewnie ucieka w swoje miejsce.-powiedziała
-O gdzie ono jest, prosze, nawet błagam powiec mi.-mówiłem ze łzami w oczach.
-Musisz iść do mnie do domu, tu masz klucz-powiedziała podając mi klucze- na ulicę Spejl 25, taki różowy budynek. I na samą górę czarne drzwi. Tam powinieneś ją znaleźć. Tylko proszę nie zrań jej.
-Dobrze. Dziękuję.
Już tam biegłem, nue mogę jej stracić.
#Rose#
Nie mogłam na to patrzeć. Czyli Dimitr jest gejem, oszukał mnie, ja mu wszystko o sobie powiedziałam, a on mnie perfidnie oszukał i wykorzystał. Weszłam do domu Lissy i poszłam do mojego ,,pokoju,, . Kochałam go, kocham go i BĘDĘ go kocha i nic to nie zmieni. To co przeżyłam z Jessim odmieniło moje życie. Nagłe do pokoju wpadł Dimitr.
****************************
Rozdział dedykuję Karinga
-Iwaszkov co ty tu kurwa robisz!!!-warczałem
-Kochanie czemu ty się wściekasz?-spytał podchodząc do mnie
-Jaki kochanie!!!-warkną
-A co zapomniałeś co było 3 miesiące temu? Jak bawiliśmy się w łóżku. Jak wyznawałem ci miłość? Ty to tak skończysz, dla jakiejś małolaty!?!
-Nie mów o niej tak!!!
Co on kurwa wygaduje!!! CZEMU chce mi zniszczyć życie??? Kocham Rose, a ona teraz pomyśli że jestem gejem, a tak nie jest. A mówiłem jej prawdę że jestem prawiczkiem.
-A niby czemu?-spytał z wyższością.
-Bo nie masz takiego prawa.-krzyknąłem
- Mam do tego prawo
- Nie masz i NIGDY nie będziesz miał.-powiedziałem podchodząc do niego i zacząłem go bić po tej paskudnej gębie. Po chwili ktoś mnie od niego odciągną i mnie mocno trzymał, żebym znów mu nie przywalił. Gdy sie rozejrzałem zobaczyłem że zrobiło się wokół mnie zbiorowisko. Mój ojciec, Mikołaj i Christian mnie trzymali, ale nigdzie nie widziałem mojej kochanej Rosy. Poczułem na dłoniach coś ciepłego. Spojrzałem na ręce i zobaczyłem krew, spojrzałem na tę gnidę i zobaczyłem że jest CAŁY w krwi i był nieprzytomny
-Lissa, gdzie jest Rosa?-spytałem roztrzesioną dziewczynę.
-Pewnie ucieka w swoje miejsce.-powiedziała
-O gdzie ono jest, prosze, nawet błagam powiec mi.-mówiłem ze łzami w oczach.
-Musisz iść do mnie do domu, tu masz klucz-powiedziała podając mi klucze- na ulicę Spejl 25, taki różowy budynek. I na samą górę czarne drzwi. Tam powinieneś ją znaleźć. Tylko proszę nie zrań jej.
-Dobrze. Dziękuję.
Już tam biegłem, nue mogę jej stracić.
#Rose#
Nie mogłam na to patrzeć. Czyli Dimitr jest gejem, oszukał mnie, ja mu wszystko o sobie powiedziałam, a on mnie perfidnie oszukał i wykorzystał. Weszłam do domu Lissy i poszłam do mojego ,,pokoju,, . Kochałam go, kocham go i BĘDĘ go kocha i nic to nie zmieni. To co przeżyłam z Jessim odmieniło moje życie. Nagłe do pokoju wpadł Dimitr.
****************************
Rozdział dedykuję Karinga
poniedziałek, 10 lipca 2017
Rozdział 11
#10 dni później#
Dziś jest ślub Liss i Chrisa,a ja jutro wyjeżdżam do Paryża o 22. Właśnie przygotowuję Liss do ślubu, ponieważ jestem jej świadkową. Teraz robię jej fryzurę. Liss chciała żebyśmy wyglądały podobnie, więc taka sama fryzura, buty i podobny makijaż, tyjko ja mam ciemniejszy makijaż i opaskę bez welonu i czarne obcasy, a nie białe. Mamy długie suknie i obcasy bez niczego na 15 centymetrach. Aktualnie Lissa siedzi przy toaletce w samym makijażu i bieliźnie, a ja stoję za nią też w makijaż bieliźnie i fryzurze, robimy sobie nawzajem fryzury i makijaż. Paznokcie zostały takie jak wcześniej miałyśmy.
-Rose nie wiem czy dam radę. A jak odmówi?-spytała Liss zdenerwowana i wystraszna.
-Nie bój się, nie odmówi.-powiedziałam zakładając jej welon, który sięgał do bioder.
-Jesteś pewna na 100%?-spytała
-Tak, a teraz zakładaj suknię, bo się spóźnimy na twoje wesele i pomyśli że nie chcesz być jego żona-powiedziałam.
#Już na sali weselnej#
W tym momencie tańczę z Dimitrem, który jest świadkiem Christiana. Po godzinie tańców, zmęczona poprosiłam Dimitra żebyśmy usiedli. Usiedliśmy przy czterech osobach które się nie bawiły i byli jedynymi z nielicznych osób w miarę trzeźwych.
-Część jestem Rose, a to Dimitr . A wy jesteście z rodziny Christiana czy Lissy?- spytałam
-Część jestem Klaudia, a to mój mąż Lucjan. To jest moja siostra Patrycja, a to jej mąż Magnus. Jesteśmy daleką rodziną Christiana. A wy kogo?
-Dimitr jest kuzynem Christiana, a ja jestem najlepszą przyjaciółką Lissy.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i znów poszliśmy tańczyć. Byli fajni i mamy jeszcze kiedyś iść na kawę lub gdzieś.
#02.58#
Postanowiliśmy już wracać, jest trzecia, a jeszcze chcemy zanim wyjadę trochę pobyć razem. Tańczyłam ciągle z Dimitrem, ale z kilka piosenek przetańczyłam też i z innymi osobami. Że nie miałam żadnego nakrycia, Dimitr dał mi swoją marynarkę.
-Kochanie- coś krzyknęło i rzuciła się na mojego ukochanego.
******************************
Lissy


Rose


Fryzury
Dziś jest ślub Liss i Chrisa,a ja jutro wyjeżdżam do Paryża o 22. Właśnie przygotowuję Liss do ślubu, ponieważ jestem jej świadkową. Teraz robię jej fryzurę. Liss chciała żebyśmy wyglądały podobnie, więc taka sama fryzura, buty i podobny makijaż, tyjko ja mam ciemniejszy makijaż i opaskę bez welonu i czarne obcasy, a nie białe. Mamy długie suknie i obcasy bez niczego na 15 centymetrach. Aktualnie Lissa siedzi przy toaletce w samym makijażu i bieliźnie, a ja stoję za nią też w makijaż bieliźnie i fryzurze, robimy sobie nawzajem fryzury i makijaż. Paznokcie zostały takie jak wcześniej miałyśmy.
-Rose nie wiem czy dam radę. A jak odmówi?-spytała Liss zdenerwowana i wystraszna.
-Nie bój się, nie odmówi.-powiedziałam zakładając jej welon, który sięgał do bioder.
-Jesteś pewna na 100%?-spytała
-Tak, a teraz zakładaj suknię, bo się spóźnimy na twoje wesele i pomyśli że nie chcesz być jego żona-powiedziałam.
#Już na sali weselnej#
W tym momencie tańczę z Dimitrem, który jest świadkiem Christiana. Po godzinie tańców, zmęczona poprosiłam Dimitra żebyśmy usiedli. Usiedliśmy przy czterech osobach które się nie bawiły i byli jedynymi z nielicznych osób w miarę trzeźwych.
-Część jestem Rose, a to Dimitr . A wy jesteście z rodziny Christiana czy Lissy?- spytałam
-Część jestem Klaudia, a to mój mąż Lucjan. To jest moja siostra Patrycja, a to jej mąż Magnus. Jesteśmy daleką rodziną Christiana. A wy kogo?
-Dimitr jest kuzynem Christiana, a ja jestem najlepszą przyjaciółką Lissy.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i znów poszliśmy tańczyć. Byli fajni i mamy jeszcze kiedyś iść na kawę lub gdzieś.
#02.58#
Postanowiliśmy już wracać, jest trzecia, a jeszcze chcemy zanim wyjadę trochę pobyć razem. Tańczyłam ciągle z Dimitrem, ale z kilka piosenek przetańczyłam też i z innymi osobami. Że nie miałam żadnego nakrycia, Dimitr dał mi swoją marynarkę.
-Kochanie- coś krzyknęło i rzuciła się na mojego ukochanego.
******************************
Lissy


Rose


Fryzury
piątek, 16 czerwca 2017
Rozdział 10
-Widzę że ja powinnam wam pogratulować.-powiedziała patrząc na nasze splecione ręce, przez co się zaczerwieniłam.
-Dziękujemy-powiedzialam razem z Dimitrem.
-To my idziemy na górę-tym razem odezwał się tylko Dimitr.
-Tylko bądźcie cicho, nie chcę nic słyszeć-powiedział Christian śmiejąc się
Wzięłam poduszkę z sofy i rzuciłam nią w Christiana
-Bardzo śmiesznie-powiedziałam poirytowana.
Christian odrzucił poduszkę we mnie i tak w kółko się rzucalismy poduszkami.
-My też chcemy!!!-z góry zbiegły dzieci dołączając się do nas, po kilku sekundach wszyscy mieliśmy wojnę na poduszki. Po 10 minutach skończyliśmy i wszyscy wrócili do swoich zajęć, dzieci do oglądania kreskówek, najstarsi do rozmów ze sobą, dziewczyny do malowania paznokci lub czytania czasopism, a chłopcy do grania w x-boxa. Ruszyłam z Dimitrem trzymając się za ręce na górę. Weszliśmy do mojego pokoju, tak mojego, tak często tu nocuję że dali mi wlasny pokój. Pokój wyglądał pięknie, jak typowej nastolatki. Był w ciepłych barwach, wielka szafa duże łóżko dwu osobowe i dwa okna na całą ścianę, z czego jedno prowadziło na balkon, przy szafie wisiał telewizor i miałam dostęp do wi-fi oraz drzwi.
Usiedliśmy na łóżku, dalej trzymając się za ręce i przytulaliśmy się do siebie i tak siedzieliśmy w ciszy, co chwila dając sobie słodkie całusy.
-Mówiłem Ci już że Cię kocham?-spytał Dimitr całując mnie w czubek głowy.
-Coś obiło mi się o uszy-droczyłam się z nim uśmiechając się niewinnie.
-KOCHAM CIĘ...KOCHAM CIĘ...KOCHAM CIĘ...kocham Cię.- mówił ciągle całujac mnie namietnie w usta.
-Też Cię bardzo kocham.-powiedziałam całując go ostatni raz.
I tak leżąc przytuleni do siebie zasneliśmy.
*******************************
Przepraszam że nie było rozdziałów, ale jak będą komy to za tydzień się poprawię i conajmniej będą 2 rozdziały tygodniowo. I zapraszam na mojego drugiego bloga
http://wwwromitri.blogspot.com/?m=1
Pokój Rose:
-Dziękujemy-powiedzialam razem z Dimitrem.
-To my idziemy na górę-tym razem odezwał się tylko Dimitr.
-Tylko bądźcie cicho, nie chcę nic słyszeć-powiedział Christian śmiejąc się
Wzięłam poduszkę z sofy i rzuciłam nią w Christiana
-Bardzo śmiesznie-powiedziałam poirytowana.
Christian odrzucił poduszkę we mnie i tak w kółko się rzucalismy poduszkami.
-My też chcemy!!!-z góry zbiegły dzieci dołączając się do nas, po kilku sekundach wszyscy mieliśmy wojnę na poduszki. Po 10 minutach skończyliśmy i wszyscy wrócili do swoich zajęć, dzieci do oglądania kreskówek, najstarsi do rozmów ze sobą, dziewczyny do malowania paznokci lub czytania czasopism, a chłopcy do grania w x-boxa. Ruszyłam z Dimitrem trzymając się za ręce na górę. Weszliśmy do mojego pokoju, tak mojego, tak często tu nocuję że dali mi wlasny pokój. Pokój wyglądał pięknie, jak typowej nastolatki. Był w ciepłych barwach, wielka szafa duże łóżko dwu osobowe i dwa okna na całą ścianę, z czego jedno prowadziło na balkon, przy szafie wisiał telewizor i miałam dostęp do wi-fi oraz drzwi.
Usiedliśmy na łóżku, dalej trzymając się za ręce i przytulaliśmy się do siebie i tak siedzieliśmy w ciszy, co chwila dając sobie słodkie całusy.
-Mówiłem Ci już że Cię kocham?-spytał Dimitr całując mnie w czubek głowy.
-Coś obiło mi się o uszy-droczyłam się z nim uśmiechając się niewinnie.
-KOCHAM CIĘ...KOCHAM CIĘ...KOCHAM CIĘ...kocham Cię.- mówił ciągle całujac mnie namietnie w usta.
-Też Cię bardzo kocham.-powiedziałam całując go ostatni raz.
I tak leżąc przytuleni do siebie zasneliśmy.
*******************************
Przepraszam że nie było rozdziałów, ale jak będą komy to za tydzień się poprawię i conajmniej będą 2 rozdziały tygodniowo. I zapraszam na mojego drugiego bloga
http://wwwromitri.blogspot.com/?m=1
Pokój Rose:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
