niedziela, 28 maja 2017

Info

Przepraszam, ale nie będzie rozdziałów przez jeszcze około tydzień, ponieważ mam cały maj zajęty szkołą i imprezami np. Komunia siostry.
Jeszcze raz bardzo bardzo was przepraszam i proszę o zrozumienie, oraz żebyście nie przestali czytać moich blogów.

wtorek, 16 maja 2017

Rozdział 9

          Dedykuję ten rozdział Karinga którą mnie dręczy
**********************
 Jak on cudownie całuje. Może on mnie też kocha? Jak mnie pocałował to chyba tak. Odsunęłam się  wolno.
-Kocham cię Rosa.-szepną Dimitr.
-Też cię kocham i to bardzo, ale nie mogę. Przepraszam, jest za wcześnie.-też szeptałam.
-Spokojnie rozumiem i poczekam.-Powiedział trochę smutny i szczęśliwy za razem
-Dziękuję. jesteś Najlepszy.-powiedziałam.
Przytulałam go. Zapadła cisza, którą musiałam przerwać
-Dobra wracamy już. Pewnie się o nas martwią.-powiedziałam po jakimś czasie.
Wstał razem ze mną i wzięliśmy walizki. Ja wzięłam jedną średnią, ale i rak musiałam się z Dimitrem wykłócać na tę, a nie małą lub żeby wogule wziąść, a Dimitr wziął pozostałe trzy. Po spakowaniu walizek sami wsiedliśmy do samochodu i dojechaliśmy.
-Rose mam pytanie, bardzo krępujące, wiec nie musisz na nie odpowiadać.-Powiedział po 5 minutach jazdy w ciszy.
-Jakie pytaj śmiało.- powiedziałam z zachęcającym uśmiechem.
-Czy...yyy...no ten...yyyy... czy...spałaś już z chłopakiem?-spytał jąkając się.
-Nie jestem dziewicą. Nooo a ty?-odpowiedziałam szczerze.
-Też nie. Chce pierwszy raz przeżyć z tą jedyną, z Tobą.-odpowiedział patrząc na mnie z miłością i czułością.
-Ja też chcę stracić z tobą dziedzictwo. Kocham Cię.-powiedziałam
-To może spróbujemy?-spytał-Być razem oczywiście.-dodał szybko.
-Z chęcią.-odpowiedziałam uśmiechnięta.
Resztę drogi przebyliśmy w milczenie, ale takim przyjemnym. Nie potrzeba było słów. Gdy dojechaliśmy na miejsce wysiedliśmy trzymając się za ręce i zostawiając walizki w aucie.
-Rose jestem w ciąży.-powiedziała Liss gdy weszliśmy do domu.
-Gratuluję.
-Dzięki
***************************
przepraszam że nie ma często rozdziałów, ale mam cały maj zjeb##y i nie mam czasu pisać. Mam nadzieję że zrozumiecie i pozdrawiam.

wtorek, 9 maja 2017

Rozdział 8

-Kiedyś miałam chłopaka, który mnie zdradził dzień przed naszą rocznicą. Odkryłam to dwa dni wcześniej, bo ktoś napisał do mnie na fb. Treść wiadomości była taka:,,Twój chłopak nie jest ci wierny, ty mnie nie znasz ale ja ciebie znam wystarczająco że wiem że nie powinnaś cierpieć. Mnie zdradzał, zaliczył i zerwał, w dodatku z brzuchem. Jeśli mi nie wierzysz idź w poniedziałek o godzinie 19 do kina ciemnego i go zobaczysz z jakoś lalą. Przykro mi.,, jak przeczytałam tą wiadomość nie uwierzyłam, bo miał jechać do Poznania na coś tam, ale poszłam i rzeczywiście był tam on i jakiś plastik. Patrzyłam na nich 5 minut, bo może byli tylko znajomymi kiedy on ją przyciągnął i pocałował . Wybieram z mojego ukrycia , krzycząc jakim to jest dupkiem, że mógł mi powiedzieć, a nie zdradzać i inne takie. Jak do niego podeszłam dałam mu w twarz bardzo bardzo mocno bo miał czerwony ślad na policzku i odeszlam, później dołożyła mu ta lala.  W  pokoju siedziałam całe 3 dni, aż nie wyszłam, bo pomyślałam że przez tego debila nie będę sobie marnować życia. Rodziców nie było w domu więc zrobiłam imprezę na poprawę humoru. Po kilku minutach po rozpoczęciu przyszli rodzice. Gdy zobaczyli co jest w domu, zrobili awanturę i dali mi szlaban. Ja na nich nawrzeszczałam i poszłam do pokoju. Tam się spakowałam i wyszłam przez okno.-odpowiedziałam mu całą historię, czułam że mogę mu zaufać.
-I uciekłaś bo dali Ci szlaban? Bo nie rozumiem-spytał
-Nie, bo wiedzieli co się stało i nie przyjechali, nie wspierali mnie ni nic, tylko do szkoły kazali chodzić i znaleźć następnego bogatego i przystojnego
 chłopaka.
-Przykro mi-i mnie przytulił.
Ma takie ciepłe, silne ramiona. Czuje się tu tak bezpieczne że chyba nigdy z nich nie wyjdę.
-Rose-usłyszałam.
-Yyy?
-Ile ty wtedy miałaś lat, jak uciekłaś?-zapytał
-16 lat i 11 miesięcy.-odpowiedziałam.
-Młoda byłaś. I nie szukali Cię?
-Szukali i znaleźli po pół roku. Wtedy byłam w Łomży z Lissą i jej matką i bratem, zeszłyśmy się od małego, gdy przyjechali na zakup nowego samochodu, jak i my, gdy z Liss miałyśmy po 6 lat.  Od razu zostałyśmy przyjaciółkami. Co pół roku się widywałyśmy, a gdy nie często pisaliśmy lub rozmawiałyśmy na skayp'ie czy telefonie. O wszystkim sobie mówiłyśmy, wiedziała o wydarzeniu z moim byłym i chciała do mnie przyjechać, ale nie mogła bo miała konkurs, który chciała dla mnie opuścić, ale jej zabroniłam. Gdy się dowiedziała o mojej ucieczce powiedziała że zamieszkam u niej. Gdy już mnie znaleźli, chciałam uciec, a Liss powiedziała że idzie ze mną. Zostawiła dla mnie rodzinę. Jest najwspanialszą przyjaciółką na świecie.-powiedziałam
-Tak, jest wspaniała. Masz szczęście że masz ją, a ona jeszcze większe że ma Ciebie.-Powiedział i mnie pocałował.
**********************************
Przepraszam że nie było rozdziału, miałam dodać w niedzielę, ale wtedy nie miałam neta, a muszę teraz ćwiczyć i powtarzać do egzaminu, bo mam dopiero 15.