W poprzednim rozdziale
,,Gdy wjezdzaliśmy na mój podjazd zobaczyliśmy obok domu niebieską skodę Octavię, a przy drzwiach...‘‘
Teraz.
...stali moi rodzice! Co oni tu kurwa robią!!!!!!! Wyszłam z auta i podbiegłam do nich szybko krzycząc.
-Co wy tu do jasnej cholery robiecie!?!?
-Chcieliśmy pogadać i się pogodzić.-powiedziała matka.
-Nie mamy o czym rozmawiać!- warknełam.
W tym momencie poczułam ręce Dimki na ramieniach.
-Twój nowy chłopak?- zapytał ojciec.
-Nie twoja sprawa, ale nie- powiedziałam trochę spokojniej. Przy nim zawsze się uspokajam.- a teraz odejdzcie. Nie chce was już nigdy widzieć.
-Ale...-zaczęła matka
-Nie ma żadnego ale , wynoście się z tad.- gdy to mówiłam widziałam w oczach matki łzy. Ma za swoje, sorry mają oboje za swoje.
W końcu odeszli. Odkluczyłam drzwi i weszliśmy.
-Poczekaj, tylko się spakuję i zejdę. Czuj się jak u siebie.-powiedziałam stając na schodach.
-Ok, tylko szybko.-powiedział.
-Okej.
Szybko wbiagłam po schodach. Wyjełam walizkii usiadłam przy średniej wielkości szafie i przy wielkim regalez niektórymi zamykanymi półkami, gdzie były piżamy, buty, dodatki i trochę książek. Po pół godziny byłam spakowana w jedną średnią walizkę, dwie małe i wielką torbę. Nagle do pokoju wszedł Dimitr.
-Na ile ty tam jedziesz???-krzyknął ze zdziwienia.
-Na miesiąc
-I tak dużo jest Ci potrzebne?
-To jest mało. Dobra chodź na dół.-powiedziałam wstając i biorąc torbę i chciałam wziąć walizkę, ale Dimitr mnie wyprzedził i wziął wszystkie trzy walizki- poradziła bym sobie sama.
- Ale ja chce Ci pomóc, a poza tym jestem facetem i nie chcę żebyś się przemeczała .
-chcesz kawy-spytałam gdy byliśmy już na dole.
-Pewnie.
Usiedliśmy a ja zrobiłam sobie kakao i kawę Dimitrowi . Postawiłam napoje na blacie i usiadłam na przeciwko Dimitra.
-Kto to był przed przed domem?-zapytał Dimitr.
-To byli moi rodzice.
-A czemu tak na nich nawrzeszczałaś?-spytał-Oczywiście jeśli można wiedzieć.
-Można wiedzieć. Nawrzeszczałam na nich bo...
*******************************
Komętujcie prosze błagam
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 29 kwietnia 2017
wtorek, 25 kwietnia 2017
Rozdział 6
Poczułam jak ktoś mną trzęsie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piękne brązowe oczy mojego ukochanego. Odruchowo zakryłam się kołdrą.
-Co tu robisz?
-Przyszedłem Cię obudzić, jest już 13.17-powiedział
-Ok, już wstaję.-westchnąłam
Wyszedł. Wstałam, poszłam do łazienki i się przygotowałam. Poszłam do pokoju w samej bieliźnie, a tam był Dimitr z bukietem róż. Gdy weszłam, oczy prawie mu z orbit wyszły.
-YYYYyyy, przyniosłem ci kwiaty- była zakłopotany- przyszły do Ciebie, proszę- jeszcze bardziej się zakłopotał . A może to on mi je kupił. Nie to nie możliwe. To jest dziwne. Jestem w samej bieliźnie, nie zakrywam się i normalnie z nim rozmawiam. Nie no dziwka, jeszcze wyjdę tak na ulicę.
-Dzięki.
-Dobra idę, zejdź zaraz na śniadanie.
-OK
I wyszedł. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam ubrania. Szybko się ubrałam i zbiegłam na dół. Wszyscy już tam byli.
-W końcu.- powiedziała Tasza
-Wracam dziś do domu-powiedziałam gdy po sniadanio-obiedzie siedzieliśmy przed TV i oglądaliśmy bajki z dziećmi.
-Czemu?- zapytali chórem
-Muszę się spakować, bo po ich ślubie - tu wskazałam na Liss i Chrisa- wyjeżdżam, a później nie będzie zbytnio czasu.
-Gdzie- spytała Olena.
-Do Francji, a dokładnie do Paryża.
-Ooooo to fajnie-powiedziały dziewczyny, a chłopaki tylko przytakneli
-Odwiozę Cię.-powiedział Dimitr.
-Ok
Po 2 godzinach wsiedliśmy już do samochodu. Po pół godziny byliśmy przy ostatnim zakręcie. Gdy wjezdzaliśmy na mój podjazd zobaczyliśmy obok domu niebieską skode octavia, a przy drzwiach...
**************************************
Strój Rose
Samochód na podjeździe
Samochód Dimki
Srebrne volvo
-Co tu robisz?
-Przyszedłem Cię obudzić, jest już 13.17-powiedział
-Ok, już wstaję.-westchnąłam
Wyszedł. Wstałam, poszłam do łazienki i się przygotowałam. Poszłam do pokoju w samej bieliźnie, a tam był Dimitr z bukietem róż. Gdy weszłam, oczy prawie mu z orbit wyszły.
-YYYYyyy, przyniosłem ci kwiaty- była zakłopotany- przyszły do Ciebie, proszę- jeszcze bardziej się zakłopotał . A może to on mi je kupił. Nie to nie możliwe. To jest dziwne. Jestem w samej bieliźnie, nie zakrywam się i normalnie z nim rozmawiam. Nie no dziwka, jeszcze wyjdę tak na ulicę.
-Dzięki.
-Dobra idę, zejdź zaraz na śniadanie.
-OK
I wyszedł. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam ubrania. Szybko się ubrałam i zbiegłam na dół. Wszyscy już tam byli.
-W końcu.- powiedziała Tasza
-Wracam dziś do domu-powiedziałam gdy po sniadanio-obiedzie siedzieliśmy przed TV i oglądaliśmy bajki z dziećmi.
-Czemu?- zapytali chórem
-Muszę się spakować, bo po ich ślubie - tu wskazałam na Liss i Chrisa- wyjeżdżam, a później nie będzie zbytnio czasu.
-Gdzie- spytała Olena.
-Do Francji, a dokładnie do Paryża.
-Ooooo to fajnie-powiedziały dziewczyny, a chłopaki tylko przytakneli
-Odwiozę Cię.-powiedział Dimitr.
-Ok
Po 2 godzinach wsiedliśmy już do samochodu. Po pół godziny byliśmy przy ostatnim zakręcie. Gdy wjezdzaliśmy na mój podjazd zobaczyliśmy obok domu niebieską skode octavia, a przy drzwiach...
**************************************
Strój Rose
Samochód na podjeździe
Samochód Dimki
Srebrne volvo
wtorek, 18 kwietnia 2017
Rozdział 5
«2 miesiące później»
Przez ten czas bardzo zbliżam się do Bielików, a szczególnie do Dimitra. Codziennie przychodził do mnie do pracy i do mnie dzwonił lub pisał. Za 11 dni Liss i Chris biorą ślub. Teraz mają spokój, wszystko przygotowane. Za dokładnie tydzień pierwszy dzień wiosny. Moja szefowa trafiła do szpitala 3 tygodnie temu na 5 miesięcy, bo okazało się że jest w 4 miesiącu ciąży i to zagrożonej. Więc mamy wolne aż nie wróci. Ja, Liss i Bielikowie prawie mieszkamy u Ozerów.
Dziś wszyscy znów nocują u Taszy. Właśnie siedzimy sobie o 1 w nocy i gramy w Jenge. Tasza , najmłodsi i najstarsi Bielikowie paszli spać. Siedzimy w 10 osobowym kółku i czekamy kto przegra. A przegrał Daniel.
-Kto chce spać- spytałam, nikt nie odpowiedział - to co robimy. Znów w to gramy?
-Nie- rozniosło się echem
-Ja mam pomysł- powiedział Chris.
-Jaki- spytała Lissa.
- Zagramy w pokera, ale nie w zwykłego w rozbieranego.
Widziałam jak chłopakom zabłysły oczy.
-Yyy nie wiem cz...-zaczełam
-Spokojnie tylko do bielizny.
-Ok
-Dobra więc tak ja i Liss, Karolina i Maciek, Sonia i Daniel, Wiktoria i Mikołaj i Rose z Dimitrem.
-Ok.
Po skończonej grze była godzina 03.39, a przegrali Wiki z Mikołajem, na drugim byli Liss z Chris, którzy mieli jeszcze skarpetki, za nimi Sonia z chłopakiem bo mieli skarpety i biżuterię. A na ostatnim remis ja z moim ukochanym razem z Karoliną i Maćkiem, nie mieliśmy tylko podkoszulek i bluzek. Nie mogłam przestać patrzeć na Dimitra. Miał taki piękny tors.
Wszyscy już poszli na górę i domyślam się co pędą robić. Poszłam się myć i spać.
Przez ten czas bardzo zbliżam się do Bielików, a szczególnie do Dimitra. Codziennie przychodził do mnie do pracy i do mnie dzwonił lub pisał. Za 11 dni Liss i Chris biorą ślub. Teraz mają spokój, wszystko przygotowane. Za dokładnie tydzień pierwszy dzień wiosny. Moja szefowa trafiła do szpitala 3 tygodnie temu na 5 miesięcy, bo okazało się że jest w 4 miesiącu ciąży i to zagrożonej. Więc mamy wolne aż nie wróci. Ja, Liss i Bielikowie prawie mieszkamy u Ozerów.
Dziś wszyscy znów nocują u Taszy. Właśnie siedzimy sobie o 1 w nocy i gramy w Jenge. Tasza , najmłodsi i najstarsi Bielikowie paszli spać. Siedzimy w 10 osobowym kółku i czekamy kto przegra. A przegrał Daniel.
-Kto chce spać- spytałam, nikt nie odpowiedział - to co robimy. Znów w to gramy?
-Nie- rozniosło się echem
-Ja mam pomysł- powiedział Chris.
-Jaki- spytała Lissa.
- Zagramy w pokera, ale nie w zwykłego w rozbieranego.
Widziałam jak chłopakom zabłysły oczy.
-Yyy nie wiem cz...-zaczełam
-Spokojnie tylko do bielizny.
-Ok
-Dobra więc tak ja i Liss, Karolina i Maciek, Sonia i Daniel, Wiktoria i Mikołaj i Rose z Dimitrem.
-Ok.
Po skończonej grze była godzina 03.39, a przegrali Wiki z Mikołajem, na drugim byli Liss z Chris, którzy mieli jeszcze skarpetki, za nimi Sonia z chłopakiem bo mieli skarpety i biżuterię. A na ostatnim remis ja z moim ukochanym razem z Karoliną i Maćkiem, nie mieliśmy tylko podkoszulek i bluzek. Nie mogłam przestać patrzeć na Dimitra. Miał taki piękny tors.
Wszyscy już poszli na górę i domyślam się co pędą robić. Poszłam się myć i spać.
środa, 12 kwietnia 2017
Rozdział 4
Gdy rano wstałam i przygotowana robiłam śniadanie dostałam SMS-A od Dimitra.
#####
DIMKA:Nie obudziłem Cię?
JA:Nie, właśnie robię sobie śniadanie
DIMKA:Smacznego ;)
JA:Dzięki
DIMKA: O której wstałaś?
JA:o 4.53
DIMKA:Co tak wcześnie???
JA:bo na 6 do pracy
DIMKA:OK
JA: dobra kończę muszę do roboty jechać
DIMKA:faktycznie jest za 17 minut 6 .
JA:pa
DIMKA:Pa
#########
Szybko założyłam nauszniki, kurtkę, szaliki buty i zamknęłam drzwi na klucz.
-Cześć Mateusz-przywitałam się z kierowcą taxówki, który ciągle woził mnie do pracy, bo tak samo jak ja i Mia miał ciągle na rano
-Cześć, co tak długo.-spytał
-Zagapiłam się
-W czym?-spytał uśmiechając się rozbawiony
-SMS-OWANIEM
-A można wiedzieć z kim?
-Kolegą.
-Yhhyyyy. Czas najwyższy.
-To nie mój chłopak!!!-pisnełam
-Dobraaaa
Gdy dotarliśmy pod moją pracę zapłaciłam i się pożegnałam. Byłam punktualnie. Przywitałam się z Mią i ustałam za barem. Ja tu stałam na kasie, Mia odbierała zamówienia i nosiła jedzenie. Po godzinie mieliśmy pierwszego klienta, nie dziwię się jest ranek poniedziałkowy. Ale dziwne że tak szybko. Zazwyczaj przychodzą po 2-4 godzinach. Gdy była już 9 jak zawsze wszedł przez drzwi Mason.
-Hej, to co zawsze?-spytałam
-Tak , a gdzie Mia-przytulił mnie na długo jak zawsze. Zawsze każde z nas wypowiedziało z 5 zdań i dopiero się puszczaliśmy, chyba że przyszedł klient.
-poszła do łazienki.
-Okej
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł przez nie Dimitr. Wydawało mi się że widziałam w jego oczach zazdrość i złość. Musiało mi się przewidzieć. Puściłam Masona.
-Hej- przywitałam się z nim- poznaj to Mason, mój przyjaciel, a to Dimitr kuzyn Chrisa.
-Miło Cię poznać- powiedział Mason wyciągając rękę do Dimitra
-Ciebie też- uściskał rękę mojego przyjaciela.
-Hej skarbie-powiedziała Mia wpadając w obcięcia Masona i go całujac.
-A to Mia moja koleżanka z pracy i dziewczyna Masona, a to Dimitr kuzyn Chrisa.- przedstawiłam ich sobie.
*************************************
I jak się podoba??? Czy ktoś to czyta. Mam pytanie, czy mam kontynuować ten blog czy tamten, a może oba, bo mam pomysły na oba. Zostawcie komentarze.
#####
DIMKA:Nie obudziłem Cię?
JA:Nie, właśnie robię sobie śniadanie
DIMKA:Smacznego ;)
JA:Dzięki
DIMKA: O której wstałaś?
JA:o 4.53
DIMKA:Co tak wcześnie???
JA:bo na 6 do pracy
DIMKA:OK
JA: dobra kończę muszę do roboty jechać
DIMKA:faktycznie jest za 17 minut 6 .
JA:pa
DIMKA:Pa
#########
Szybko założyłam nauszniki, kurtkę, szaliki buty i zamknęłam drzwi na klucz.
-Cześć Mateusz-przywitałam się z kierowcą taxówki, który ciągle woził mnie do pracy, bo tak samo jak ja i Mia miał ciągle na rano
-Cześć, co tak długo.-spytał
-Zagapiłam się
-W czym?-spytał uśmiechając się rozbawiony
-SMS-OWANIEM
-A można wiedzieć z kim?
-Kolegą.
-Yhhyyyy. Czas najwyższy.
-To nie mój chłopak!!!-pisnełam
-Dobraaaa
Gdy dotarliśmy pod moją pracę zapłaciłam i się pożegnałam. Byłam punktualnie. Przywitałam się z Mią i ustałam za barem. Ja tu stałam na kasie, Mia odbierała zamówienia i nosiła jedzenie. Po godzinie mieliśmy pierwszego klienta, nie dziwię się jest ranek poniedziałkowy. Ale dziwne że tak szybko. Zazwyczaj przychodzą po 2-4 godzinach. Gdy była już 9 jak zawsze wszedł przez drzwi Mason.
-Hej, to co zawsze?-spytałam
-Tak , a gdzie Mia-przytulił mnie na długo jak zawsze. Zawsze każde z nas wypowiedziało z 5 zdań i dopiero się puszczaliśmy, chyba że przyszedł klient.
-poszła do łazienki.
-Okej
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł przez nie Dimitr. Wydawało mi się że widziałam w jego oczach zazdrość i złość. Musiało mi się przewidzieć. Puściłam Masona.
-Hej- przywitałam się z nim- poznaj to Mason, mój przyjaciel, a to Dimitr kuzyn Chrisa.
-Miło Cię poznać- powiedział Mason wyciągając rękę do Dimitra
-Ciebie też- uściskał rękę mojego przyjaciela.
-Hej skarbie-powiedziała Mia wpadając w obcięcia Masona i go całujac.
-A to Mia moja koleżanka z pracy i dziewczyna Masona, a to Dimitr kuzyn Chrisa.- przedstawiłam ich sobie.
*************************************
I jak się podoba??? Czy ktoś to czyta. Mam pytanie, czy mam kontynuować ten blog czy tamten, a może oba, bo mam pomysły na oba. Zostawcie komentarze.
niedziela, 9 kwietnia 2017
Rozdział 3
-Cześć jestem Rosamarie Hathawey, ale mówcie mi Rose.
-Albo Rosie-powiedziała Taszko-Dobra siadamy do stołu.
Całe święta i sylwestra spędziłam z Ozerami, Liss i Bielikowami. Polubiłam ich. Dziewczyny są naprawdę fajnie i chodziłyśmy często na zakupy, z czego chłopcy byli niezadowoleni bo i ich ciagałyśmy po tych cytat: ,,Najstraszniejszych miejscach piekieł,, . Randell jest naprawdę dobrym i kochanym mężem, ojcem i dziadkiem. Dzieci bardzo mnie polubiły i nawet zaczęły nazywać mnie ,,ciocia,, . Dimitr jest naprawde miły fajny, zabawny, przystojny i seksowny. Mówiłam już że jest mega seksowny. Jest MEGA MEGA PRZYSTOJNY!!! Dziś jest 7 stycznia. Czyli jutro do pracy. Dziś zaplanowałam z dziewczynami iść do spa i salonu piękności oczywiście bez zoji i chłopaków. Zoje chce iść do salonu zabaw z Pewką, a pójdzie z nimi Randell który nie lubi piłki nożnej, która chłopcy będą oglądać. A wieczorem idziemy do restauracji na obiad i do wesołego miasteczka. Dziś wstałam o 10, ale się nie dziwię bo wczoraj wieczorem graliśmy w monopol i w karty do 2 w nocy. Dzieci poszły spać o 23. Ubrana czysta i uczesana zeszłam na dół. Pomogłam zrobić śniadanie Lissie która już wstała, a że prawie wszyscy chłopcy i dzieciaki byli poszłam do dziewczyn, obudziłam Wiki i Sonie, a potem pomogłam się wystąpić reszcie dziewczyn , chodź było ciężko bo nie chciały się stroić. Schodząc na dół już słyszeliśmy rozmowy. Gdy zeszłyśmy wszyscy ucichli i wpatrywali się w nas.
-Pięknie wyglądacie.-powiedział Dimitr, ale wydawało mi się że powiedzieł to do mnie i że się na mnie patrzy. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy śniadanie. Potem poszliśmy do spa i salonu piękności w których byliśmy po 2 i pół godziny, czyli razem 5 godzin.Gdy wróciłyśmy była 17.26 i nie mieliśmy czasu się przebrać, więc od razu pojechaliśmy do restauracji na kolację, a później do wesołego miasteczka. Gdy wjechaliśmy na parking przed miasteczkiem była 19 czyli możemy zostać tu z 2 godziny. Dzieci poszły do przedziału dla dzieci, pary do tunelu miłości, a Tasza na samochodziki, a ja i Dimitr zostaliśmy sami.
-To co robimy?-zapytałam
-Może pójdziemy na rollercaster.-powiedział Dimitr
-nie wiem troche się boję
-Nic Ci się ze mną nie stanie.
-Dobra
Poszliśmy. To była komedia. Ja się do miego mocno przytulałam i krzyczałam z przerażenia, a on obejmował mnie i się uśmiechał. A najlepsze było jak schodziliśmy on mnie trzymał w tali, a ja jeszcze trzymałam jego ręce i się o noego opierałam. Pewnie wyglądamy jak para, ale niestety nią nie jesteśmy. Co ja sobie myślę!!! Ja nie będę NIGDY zakochana i NIGDY nie będę miała już chłopaka ni męża!!!
-Gdzie byliście gołąbeczki???😊😜-spytał Chris, za co dostał od Lissy i Taszy-AŁŁŁA.
-On mnie zaciągnął na rollercaster'a.
-CZEMU MNIE WTEDY TAM NIE BYŁO.-powiedział z załamaniem.
Po godzinie poszliśmy po dzieci. Odwieźli mnie do mojego domku, pożegnałam się i poszłam do łazienki przygotować się do snu. Potem się położyłam i od razu zasnełam. Śnił mi się Dimitr i ja jak się całujemy i przytulamy. O Mój Boże. JA SIE ZAKOCHAŁAM W DIMITRZE. Ale się o tym chyba nie dowie.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°Rose


Liss



Wiki



Sonia



Karolina



Tasza



Olena



********************************
Oczywiście inne kolory włosów. Wszystkie Bielikówny maja brązowe włosy.
-Albo Rosie-powiedziała Taszko-Dobra siadamy do stołu.
Całe święta i sylwestra spędziłam z Ozerami, Liss i Bielikowami. Polubiłam ich. Dziewczyny są naprawdę fajnie i chodziłyśmy często na zakupy, z czego chłopcy byli niezadowoleni bo i ich ciagałyśmy po tych cytat: ,,Najstraszniejszych miejscach piekieł,, . Randell jest naprawdę dobrym i kochanym mężem, ojcem i dziadkiem. Dzieci bardzo mnie polubiły i nawet zaczęły nazywać mnie ,,ciocia,, . Dimitr jest naprawde miły fajny, zabawny, przystojny i seksowny. Mówiłam już że jest mega seksowny. Jest MEGA MEGA PRZYSTOJNY!!! Dziś jest 7 stycznia. Czyli jutro do pracy. Dziś zaplanowałam z dziewczynami iść do spa i salonu piękności oczywiście bez zoji i chłopaków. Zoje chce iść do salonu zabaw z Pewką, a pójdzie z nimi Randell który nie lubi piłki nożnej, która chłopcy będą oglądać. A wieczorem idziemy do restauracji na obiad i do wesołego miasteczka. Dziś wstałam o 10, ale się nie dziwię bo wczoraj wieczorem graliśmy w monopol i w karty do 2 w nocy. Dzieci poszły spać o 23. Ubrana czysta i uczesana zeszłam na dół. Pomogłam zrobić śniadanie Lissie która już wstała, a że prawie wszyscy chłopcy i dzieciaki byli poszłam do dziewczyn, obudziłam Wiki i Sonie, a potem pomogłam się wystąpić reszcie dziewczyn , chodź było ciężko bo nie chciały się stroić. Schodząc na dół już słyszeliśmy rozmowy. Gdy zeszłyśmy wszyscy ucichli i wpatrywali się w nas.
-Pięknie wyglądacie.-powiedział Dimitr, ale wydawało mi się że powiedzieł to do mnie i że się na mnie patrzy. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy śniadanie. Potem poszliśmy do spa i salonu piękności w których byliśmy po 2 i pół godziny, czyli razem 5 godzin.Gdy wróciłyśmy była 17.26 i nie mieliśmy czasu się przebrać, więc od razu pojechaliśmy do restauracji na kolację, a później do wesołego miasteczka. Gdy wjechaliśmy na parking przed miasteczkiem była 19 czyli możemy zostać tu z 2 godziny. Dzieci poszły do przedziału dla dzieci, pary do tunelu miłości, a Tasza na samochodziki, a ja i Dimitr zostaliśmy sami.
-To co robimy?-zapytałam
-Może pójdziemy na rollercaster.-powiedział Dimitr
-nie wiem troche się boję
-Nic Ci się ze mną nie stanie.
-Dobra
Poszliśmy. To była komedia. Ja się do miego mocno przytulałam i krzyczałam z przerażenia, a on obejmował mnie i się uśmiechał. A najlepsze było jak schodziliśmy on mnie trzymał w tali, a ja jeszcze trzymałam jego ręce i się o noego opierałam. Pewnie wyglądamy jak para, ale niestety nią nie jesteśmy. Co ja sobie myślę!!! Ja nie będę NIGDY zakochana i NIGDY nie będę miała już chłopaka ni męża!!!
-Gdzie byliście gołąbeczki???😊😜-spytał Chris, za co dostał od Lissy i Taszy-AŁŁŁA.
-On mnie zaciągnął na rollercaster'a.
-CZEMU MNIE WTEDY TAM NIE BYŁO.-powiedział z załamaniem.
Po godzinie poszliśmy po dzieci. Odwieźli mnie do mojego domku, pożegnałam się i poszłam do łazienki przygotować się do snu. Potem się położyłam i od razu zasnełam. Śnił mi się Dimitr i ja jak się całujemy i przytulamy. O Mój Boże. JA SIE ZAKOCHAŁAM W DIMITRZE. Ale się o tym chyba nie dowie.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°Rose



Liss



Wiki



Sonia



Karolina



Tasza



Olena



********************************
Oczywiście inne kolory włosów. Wszystkie Bielikówny maja brązowe włosy.
piątek, 7 kwietnia 2017
Rozdział 2
Następnego dnia Kirowa dała mi spokój. Zadzwoniła do mnie Lissa i powiedziała że będzie jeszcze rodzina Taszy i Chrisa. I że mam być o 14. Przez następne 3 dni kupowałam wszystkim prezenty. Msm nadzieje że się spodobają. Dowiedziałam się trochę o rodzinie Taszy. W wigilię wstała o 9.30. Waczełam się szykować po śniadaniu. Szykowanie zajęło mi 2 godziny. Spakowałam piżamie i normalne ubranie bo wczoraj wieczorem dzwoniła Tasza i mówiła żebym wzięła rzeczy, bo będę u nich spała. Tasza ma bardzo duży dom. Jest tam kuchnia, jadalnia, 3 łazienik, piwnicę, duży salon, taras, ogród, swoją i Christiana sypialnię i 6 pokoi gościnnych. Razem jest 4 piętra. A to dzięki temu że odziedziczyła jedną trzecią majątku po rodzicach, sprzedaży ich domy rodzinnego i po rodzicach Christiana. A poza tym kiedyś pracowała jako dentystka.
Zamówiłam taxi i pojechałam do domu Ozerów. Gdy byłam na miejscu zapukałam. Otworzyła mi Lissa w dresach. Przytulia mnie na powitanie. Weszłam i zdjęłam kurtkę , szalik i nauszniki. Przeszłyśmy do salonu, gdzie siedział Chris.
-Ładnie wyglądasz Rose.-powiedział
-Dzięki.
Miałam lekki makijaż i rozpuszczone włosy.
-Rosie poukładałabyś sztućce i talerze na stole, a my poszliśmy się przebrać.
-Oczywiście Taszo.
Poszli, a ja zaczęłam układać na stole, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę-zawołał Christian z korytarza.
-Co tak szybko?-zapytałam zdziwiona że przebrał się w 5 minut.
-Ja tylko garnitur. Tamte dwie będą jeszcze z godzinę-zaśmiał się otwierając drzwi-Cześć. Wchodźcie.
Po kilku minutach weszła do salonu starsza kobieta z mężczyzną, a za nimi dwójka dzieci. Po chwili dołączyły do nas 3 dziewczyny. Jedna była młodsza, drugą w ciąży, a trzecia starsza,wyglądała na dojrzałą.
-Rose pójdziesz po ciocię?-Spytał Chris z korytarza.
-Jas..-przerwał mi krzyk z góry.
-Rose, chodź mi pomóż. PROSZĘ.-zawołała Lissa
-Już.-odkrzyknełam
Weszłam do pokoju Chrisa, który był chyba i Lissy. Zobaczyłam w nim przyjaciółkę z sukienką z górą na brzuchu i rozwalonymi włosami.
-Zapniesz mi sukienkę i zrobisz fryzurę?-spytała z kocimi oczami.
-Okej.
Zapiełam jej sukienkę i zrobiłam koka z wyciągniętymi włosami z przodu.
Gdy schodziłyśmy Liss zobaczyła swoje odbicie w lustrze krzykneła.
-Rose dzięki, to pięknie pasuje do sukienki,jesteś kochana!!!
-Ej, bo zaraz będę zazdrosny-powiedział Chris udając obrarzonego.
- Siedź cicho-powiedziałam razem z Lissą i Taszą.
Spojrzałyśmy na siebie i wybuchłyśmy głośnym śmiechem.
Tasza miała warkocz na boku, a Chris spodnie garniturowe i koszulę w czarno-czerwoną kratkę
-Rosie poznaj, to moja siostra Olena, a to kej mąż Randell. A to są ich dzieci: Wiki chodzi jeszcze do szkoły, a to jej chłopak Mikołaj. To Sonia i jej chłopak Daniel . Karolina i Maciek z dziećmi Zoja i Pewka. A to Dimka.
Olena miała eleganckiego koka, Randall tak jak chłopcy i Pewka garnitury, dziewczyny i Zoja rozpuszczone włosy . I wtedy go zobaczyłam. Spodnie dżinsowa, czarna koszula. To był Bóg. DLA MNIE BÓG.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
Rose


Liss


Tasza



Olena


Wika


Karolina



Sonia


Zoja


*****************************
Mam nadzieje że się podoba. Zostawcie komy.
Zamówiłam taxi i pojechałam do domu Ozerów. Gdy byłam na miejscu zapukałam. Otworzyła mi Lissa w dresach. Przytulia mnie na powitanie. Weszłam i zdjęłam kurtkę , szalik i nauszniki. Przeszłyśmy do salonu, gdzie siedział Chris.
-Ładnie wyglądasz Rose.-powiedział
-Dzięki.
Miałam lekki makijaż i rozpuszczone włosy.
-Rosie poukładałabyś sztućce i talerze na stole, a my poszliśmy się przebrać.
-Oczywiście Taszo.
Poszli, a ja zaczęłam układać na stole, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę-zawołał Christian z korytarza.
-Co tak szybko?-zapytałam zdziwiona że przebrał się w 5 minut.
-Ja tylko garnitur. Tamte dwie będą jeszcze z godzinę-zaśmiał się otwierając drzwi-Cześć. Wchodźcie.
Po kilku minutach weszła do salonu starsza kobieta z mężczyzną, a za nimi dwójka dzieci. Po chwili dołączyły do nas 3 dziewczyny. Jedna była młodsza, drugą w ciąży, a trzecia starsza,wyglądała na dojrzałą.
-Rose pójdziesz po ciocię?-Spytał Chris z korytarza.
-Jas..-przerwał mi krzyk z góry.
-Rose, chodź mi pomóż. PROSZĘ.-zawołała Lissa
-Już.-odkrzyknełam
Weszłam do pokoju Chrisa, który był chyba i Lissy. Zobaczyłam w nim przyjaciółkę z sukienką z górą na brzuchu i rozwalonymi włosami.
-Zapniesz mi sukienkę i zrobisz fryzurę?-spytała z kocimi oczami.
-Okej.
Zapiełam jej sukienkę i zrobiłam koka z wyciągniętymi włosami z przodu.
Gdy schodziłyśmy Liss zobaczyła swoje odbicie w lustrze krzykneła.
-Rose dzięki, to pięknie pasuje do sukienki,jesteś kochana!!!
-Ej, bo zaraz będę zazdrosny-powiedział Chris udając obrarzonego.
- Siedź cicho-powiedziałam razem z Lissą i Taszą.
Spojrzałyśmy na siebie i wybuchłyśmy głośnym śmiechem.
Tasza miała warkocz na boku, a Chris spodnie garniturowe i koszulę w czarno-czerwoną kratkę
-Rosie poznaj, to moja siostra Olena, a to kej mąż Randell. A to są ich dzieci: Wiki chodzi jeszcze do szkoły, a to jej chłopak Mikołaj. To Sonia i jej chłopak Daniel . Karolina i Maciek z dziećmi Zoja i Pewka. A to Dimka.
Olena miała eleganckiego koka, Randall tak jak chłopcy i Pewka garnitury, dziewczyny i Zoja rozpuszczone włosy . I wtedy go zobaczyłam. Spodnie dżinsowa, czarna koszula. To był Bóg. DLA MNIE BÓG.
°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
Rose


Liss


Tasza



Olena


Wika 

Karolina



Sonia


Zoja


*****************************
Mam nadzieje że się podoba. Zostawcie komy.
czwartek, 6 kwietnia 2017
Rozdział 1
Właśnie wychodziłam do restauracji w której pracowałam. Była 6 rano.
-Rose Kirowa coś chce.-powiedziała Mia
-Już idę.-powiedziałam znudzona.
Julia Kirowa to nasza szefowa. Jest wredną suką. Zapukałam da drzwi tej jędzy i weszłam gdy usłyszałam ,,proszę,,.
-Dzień dobry pani Kirowo.-przywitałam się.
-Dzień dobry Rose.
-Wołała mnie pani?
-Tak, dziś zostajesz na 3 godziny dłużej.
Coooo?!?!
-Czemu?
-Bo wczoraj wyszłaś wcześniej.-co za suka
-Ale tylko godzinę-powiedziałam
-Więc zostajesz 3 godziny, albo wylatujesz-a to ździra jebana.
-Zostane
-Dobrze idź już do pracy.
-Do widzenia.
Poszłam do kasy za barem i że nie było klientów, obok mnie pojawiła się Mia.
-Co chciała?
-Musze zostać 3 godziny dłużej w pracy.
-Czemu?-spytała niezorientowana.
-Bo wczoraj wyszłam wcześniej.
-Ale tylko godzinę!-była taj samo wkurzona co i ja.
-Ale albo zostanę, albo wyląduje.
-A to ździra. Dobra uciekam klient idzie.
I poszła. Siedziałam do końca pracy, aż 12 godzin. W tym czasie zadzwoniłam do Liss żeby poinformować ją że nie idziemy na zakupy, bo w 4 godziny się nie wyrobiny. Po skończonej pracy poszłam na zaplecze założyłam nauszniki, szalik i zimową kurtkę. Był 19 grudnia. Jutro idziemy do pracy ostatni raz w tym roku, aż do 8 stycznia. Pożegnałam się z innymi i wyszłam.
,Hathawey , a ty gdzie?-spytał CHris.
-Do domu a ty co tu robisz?-spytałam przytulając go na powitanie.
-Liss kozała mi po ciebie przyjechać.
-Sama bym sobie poradziła.
-No na pewno. Zaraz byś się zgubiła-droczył się ze mną,Dobra wsiadaj bo Lissa mnie zabije ja Cię nie przywiozę za 15 minut.
Drogę przejechaliśmy w spokoju. Gdy weszłam do domu Taszy ciotki Chrisa Liss przytuliła mnie mocno.
-Hej, też się steskniłam. Część Tasza-przywitałam się.
-Cześć Rosie,chcesz coś do picia.-zawsze mnie tak nazywa.
-Jasne, macie coś gazowanego.-spytałam
-Już niose
Wszyscy usiedli na kanapie w salonie w kolorach błekitno-fioletowego. Po godzinie Tasza spytała cz nie chciałabym z nimi spędzić świat i sylwestra.
-Nie chce przeszkadzać. To czas dla rodziny.
-Ty nie będziesz przeszkadzać, a poza tym jesteś częścią rodziny.-Powiedzieli wszyscy razem .
-Dobrze. Dziękuję za zapraszenie.
-Nie musisz dziękować.
Około 22 zamówiłam taxi, chociaż chcieli żebym została, albo żeby Chris mnie zawiózł do domu. Ale odmówiłam. 3 minuty po 11 poszłam spać.
***************************************
Oto pierwszy rozdział tutaj. Mam nadzieje że się spodoba.
-Rose Kirowa coś chce.-powiedziała Mia
-Już idę.-powiedziałam znudzona.
Julia Kirowa to nasza szefowa. Jest wredną suką. Zapukałam da drzwi tej jędzy i weszłam gdy usłyszałam ,,proszę,,.
-Dzień dobry pani Kirowo.-przywitałam się.
-Dzień dobry Rose.
-Wołała mnie pani?
-Tak, dziś zostajesz na 3 godziny dłużej.
Coooo?!?!
-Czemu?
-Bo wczoraj wyszłaś wcześniej.-co za suka
-Ale tylko godzinę-powiedziałam
-Więc zostajesz 3 godziny, albo wylatujesz-a to ździra jebana.
-Zostane
-Dobrze idź już do pracy.
-Do widzenia.
Poszłam do kasy za barem i że nie było klientów, obok mnie pojawiła się Mia.
-Co chciała?
-Musze zostać 3 godziny dłużej w pracy.
-Czemu?-spytała niezorientowana.
-Bo wczoraj wyszłam wcześniej.
-Ale tylko godzinę!-była taj samo wkurzona co i ja.
-Ale albo zostanę, albo wyląduje.
-A to ździra. Dobra uciekam klient idzie.
I poszła. Siedziałam do końca pracy, aż 12 godzin. W tym czasie zadzwoniłam do Liss żeby poinformować ją że nie idziemy na zakupy, bo w 4 godziny się nie wyrobiny. Po skończonej pracy poszłam na zaplecze założyłam nauszniki, szalik i zimową kurtkę. Był 19 grudnia. Jutro idziemy do pracy ostatni raz w tym roku, aż do 8 stycznia. Pożegnałam się z innymi i wyszłam.
,Hathawey , a ty gdzie?-spytał CHris.
-Do domu a ty co tu robisz?-spytałam przytulając go na powitanie.
-Liss kozała mi po ciebie przyjechać.
-Sama bym sobie poradziła.
-No na pewno. Zaraz byś się zgubiła-droczył się ze mną,Dobra wsiadaj bo Lissa mnie zabije ja Cię nie przywiozę za 15 minut.
Drogę przejechaliśmy w spokoju. Gdy weszłam do domu Taszy ciotki Chrisa Liss przytuliła mnie mocno.
-Hej, też się steskniłam. Część Tasza-przywitałam się.
-Cześć Rosie,chcesz coś do picia.-zawsze mnie tak nazywa.
-Jasne, macie coś gazowanego.-spytałam
-Już niose
Wszyscy usiedli na kanapie w salonie w kolorach błekitno-fioletowego. Po godzinie Tasza spytała cz nie chciałabym z nimi spędzić świat i sylwestra.
-Nie chce przeszkadzać. To czas dla rodziny.
-Ty nie będziesz przeszkadzać, a poza tym jesteś częścią rodziny.-Powiedzieli wszyscy razem .
-Dobrze. Dziękuję za zapraszenie.
-Nie musisz dziękować.
Około 22 zamówiłam taxi, chociaż chcieli żebym została, albo żeby Chris mnie zawiózł do domu. Ale odmówiłam. 3 minuty po 11 poszłam spać.
***************************************
Oto pierwszy rozdział tutaj. Mam nadzieje że się spodoba.
Bohaterowie
To są tylko ci najważniejsi
*Rose hathawey
20-letnia kelnerka. Nie wieży w miłość od czterech lat, od kiedy zerwał z nią chłopak imieniem Jessi z którym była przez rok. Wyprowadziła się od rodziców gdy miała 17 lat. Mieszkała w Białymstoku, a teraz w Warszawie. Jej najlepszą przyjaciółką jest Lissa. Jedynaczka. Zmieniła nazwisko by zapomnieć o rodzinie.
*Lissa Dragomir
Najlepsza przyjaciółka Rose. Mieszka z bratem i matką. Jej ojciec zdradził jej matke kiedy ta miała 6 lat, nie chce go znać. Ma narzeczonego. Pracuje w sklepie. Jest młodsza od Rose o miesiąc
*Abi i Janine Mazur


Tęsknią za córką. Abi pracuje jako dyrektor sklepu samochodowego ma 40lat, a Janina jako nauczycielka wf ma 39lat.
*Christian Ozero
Ma 21 lat.Jego rodzice zmarli gdy miał 5 lat i wychowała go . Lubi drażnić się z Rose. Pracuje na budowie.
*Dimitr Bielkow
Jest synem najstarszej z córek dziadka Ozery. Ma trzy siostry. Pracuje na budowie ze swoim kuzynem Chrisem i w pizzerii. Ma 22 lata.
*Mia Rinardi
Pracuje ze swoją koleżanką Rose i ma chłopaka Maysona. Ma 19 lat.
*Mayson Ashton
Ma 20 lat traktuje Rose jak siostrę. Pracuje jako mechanik.
*Bielikowny
Mieszkają w Warszawie jakieś 4 km dalej od Dimitra. Jest to 5 kobiet. Olena-matka ma 42 lata pracuje jako lekarz, Wiki-najmłodsza z córek ma 17 lat i chodzi do szkoły ma chłopaka , Sonia-jest w ciąży ma 21 lat teraz nie pracuje ma chłopaka , Karolina-jest najstarsza ma 2 dzieci zoje 2-latke i Pawke 5-latka ma 24 lata pracuje w ikei ma chłopaka. I jeden mężczyzna ojciec Randall ma on 44 lata i pracuje w gazecie. Wszyscy chcą żeby Dimitr znalazł tą jedyną
*Natasza Ozero
Jest bezpłodna. Na 35 lat. Koch Chrisa jak własnego syna. Pracuje jako opiekunka.
*Rose hathawey
20-letnia kelnerka. Nie wieży w miłość od czterech lat, od kiedy zerwał z nią chłopak imieniem Jessi z którym była przez rok. Wyprowadziła się od rodziców gdy miała 17 lat. Mieszkała w Białymstoku, a teraz w Warszawie. Jej najlepszą przyjaciółką jest Lissa. Jedynaczka. Zmieniła nazwisko by zapomnieć o rodzinie.
*Lissa Dragomir
Najlepsza przyjaciółka Rose. Mieszka z bratem i matką. Jej ojciec zdradził jej matke kiedy ta miała 6 lat, nie chce go znać. Ma narzeczonego. Pracuje w sklepie. Jest młodsza od Rose o miesiąc
*Abi i Janine Mazur


Tęsknią za córką. Abi pracuje jako dyrektor sklepu samochodowego ma 40lat, a Janina jako nauczycielka wf ma 39lat.
*Christian Ozero
Ma 21 lat.Jego rodzice zmarli gdy miał 5 lat i wychowała go . Lubi drażnić się z Rose. Pracuje na budowie.
*Dimitr Bielkow
Jest synem najstarszej z córek dziadka Ozery. Ma trzy siostry. Pracuje na budowie ze swoim kuzynem Chrisem i w pizzerii. Ma 22 lata.
*Mia Rinardi
Pracuje ze swoją koleżanką Rose i ma chłopaka Maysona. Ma 19 lat.
*Mayson Ashton
Ma 20 lat traktuje Rose jak siostrę. Pracuje jako mechanik.
*Bielikowny
Mieszkają w Warszawie jakieś 4 km dalej od Dimitra. Jest to 5 kobiet. Olena-matka ma 42 lata pracuje jako lekarz, Wiki-najmłodsza z córek ma 17 lat i chodzi do szkoły ma chłopaka , Sonia-jest w ciąży ma 21 lat teraz nie pracuje ma chłopaka , Karolina-jest najstarsza ma 2 dzieci zoje 2-latke i Pawke 5-latka ma 24 lata pracuje w ikei ma chłopaka. I jeden mężczyzna ojciec Randall ma on 44 lata i pracuje w gazecie. Wszyscy chcą żeby Dimitr znalazł tą jedyną
*Natasza Ozero
Jest bezpłodna. Na 35 lat. Koch Chrisa jak własnego syna. Pracuje jako opiekunka.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









