Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 6 kwietnia 2017

Rozdział 1

Właśnie wychodziłam do restauracji w której pracowałam. Była 6 rano.
-Rose Kirowa coś chce.-powiedziała Mia
-Już idę.-powiedziałam znudzona.
Julia Kirowa to nasza szefowa. Jest wredną suką. Zapukałam da drzwi tej jędzy  i weszłam gdy usłyszałam ,,proszę,,.
-Dzień dobry pani Kirowo.-przywitałam się.
-Dzień dobry Rose.
-Wołała mnie pani?
-Tak, dziś zostajesz na 3 godziny dłużej.
Coooo?!?!
-Czemu?
-Bo wczoraj wyszłaś wcześniej.-co za suka
-Ale tylko godzinę-powiedziałam
-Więc zostajesz 3 godziny, albo wylatujesz-a to ździra jebana.
-Zostane
-Dobrze idź już do pracy.
-Do widzenia.
Poszłam do kasy za barem i że nie było klientów, obok mnie pojawiła się Mia.
-Co chciała?
-Musze zostać 3 godziny dłużej w pracy.
-Czemu?-spytała niezorientowana.
-Bo wczoraj wyszłam wcześniej.
-Ale tylko godzinę!-była taj samo wkurzona co i ja.
-Ale albo zostanę, albo wyląduje.
-A to ździra. Dobra uciekam klient idzie.
I poszła. Siedziałam do końca pracy, aż 12 godzin. W tym czasie zadzwoniłam do Liss żeby poinformować ją że nie idziemy na zakupy, bo w 4 godziny się nie wyrobiny. Po skończonej pracy poszłam na zaplecze założyłam nauszniki, szalik i zimową kurtkę. Był 19 grudnia. Jutro idziemy do pracy ostatni raz w tym roku, aż do 8 stycznia. Pożegnałam się z innymi i wyszłam.
,Hathawey , a ty gdzie?-spytał CHris.
-Do domu a ty co tu robisz?-spytałam przytulając go na powitanie.
-Liss kozała mi po ciebie przyjechać.
-Sama bym sobie poradziła.
-No na pewno. Zaraz byś się zgubiła-droczył się ze mną,Dobra wsiadaj bo Lissa mnie zabije ja Cię nie przywiozę za 15 minut.
Drogę przejechaliśmy w spokoju. Gdy weszłam do domu Taszy ciotki Chrisa Liss przytuliła mnie mocno.
-Hej, też się steskniłam. Część Tasza-przywitałam się.
-Cześć Rosie,chcesz coś do picia.-zawsze mnie tak nazywa.
-Jasne, macie coś gazowanego.-spytałam
-Już niose
Wszyscy usiedli na kanapie w salonie w kolorach błekitno-fioletowego. Po godzinie Tasza spytała cz nie chciałabym z nimi spędzić świat i sylwestra.
-Nie chce przeszkadzać. To czas dla rodziny.
-Ty nie będziesz przeszkadzać, a poza tym jesteś częścią rodziny.-Powiedzieli wszyscy razem .
-Dobrze. Dziękuję za zapraszenie.
-Nie musisz dziękować.
Około 22 zamówiłam taxi, chociaż chcieli żebym została, albo żeby Chris mnie zawiózł do domu. Ale odmówiłam. 3 minuty po 11 poszłam spać.
***************************************
Oto pierwszy rozdział tutaj. Mam nadzieje że się spodoba.

6 komentarzy:

  1. Cóż zapowiada się ciekawie, ale na razie jeszcze nie do końca ogarniam co się dzieje. Super rozdział. Czekam na następny i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, nie powiem. Ale gdzie Dimka? Daj mi go tu. Już nie mogę doczekać się tych świąt. Czekam na następny i życzę weny.💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie za około pół godziny

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie gdzie Dimka? No ja też narazie nic nie ogarniam, ale podoba mi się. To idę dalej. Weny ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny, taki nie ogarnięty. I o to chodzi. Sama lepiej nie umiem. Lecę czytać dalej <3

    OdpowiedzUsuń