Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 27 sierpnia 2017

Rozdział 14

Gdy obudziłam się po południu, nie było obok mnie Dimitra
-''Pewnie poszedł do łazienki.''-pomyślałam
Wstałam z łóżka i od razu jęknęłam głośno z bólu. Podbrzusze tak mnie bolało, aż myślałam że nie będę mogła iść, ale jakoś się udało. Założyłam koszulę Dimitra i dolną bieliznę po czym wyszłam z pokoju. Kiedy byłam na korytarzu, tak jak myślałam Dimitr był w łazience, ponieważ światło tam się świeciło. A przecież tylko my tu jesteśmy. Poszłam do kuchni zrobić nam śniadanie. Z lodówki wyjęłam 8 jajek, 5 pieczarek, kiełbasę i szczypiorek, po czym zaczęłam kroić i smażyć. Gdy wszystkie składniki były na patelni zaczęłam robić kawę z ekspresu. Kiedy nakładałam na talerze jedzenie do kuchni wszedł mój Romeo.
-Cześć kochanie, jak się czujesz?-słuchać było w jego głosie troskę
-Cześć, czuję się wyśmienicie, no może tylko trochę mnie brzuch boli.-powiedziałam kładąc talerze na stole.
-Mogłem być delikatniejszy.-mruknął Dimitr, spuszczając głowę
-Dimitr co ty gadasz!!!- powiedziałam podniesionym głosem-Było mi cudownie, a ty mówisz że mogłeś być delikatniejszy. To może był to błąd, może w ogóle nie powinniśmy tego robić co!!?!!-krzyczałam ze łzami w oczach. Dimitr do mnie podszedł, przytulił i zaczął głaskać mnie uspokajające po plecach.
-Ciii... spokojnie, nie płacz. Spójrz na mnie proszę- podniósł moją głowę i kazał spojrzeć mi w swoje  oczy- Nie żałuję tego co się stało, wręcz się cieszę z tego. Po prostu martwię się o Ciebie. Nie chcę patrzeć jak cierpisz, bo ja wtedy cierpię. KOCHAM CIĘ.
-Też Cię kocham.-powiedziałam całując go w usta. Nogami oplotłam jego biodra, a on żebym nie spadła złapał mnie za tyłek. Oderwał się ode mnie i spytał:
-A co ze śniadaniem?
-Nie ucieknie, a ja tak.-powiedziałam całując go po szyi
-Chcesz uciec ode mnie?-spytał z udawanym smutkiem
-Nie chcę, ale muszę. Przecież jadę do Paryża, zapomniałeś?-spytałam zdziwiona
-No nie zapomniałem. Ale wrócisz?
-Wrócę, do Ciebie.
Już nie przerywając zaczęliśmy się całować i Dimitr ruszył w stronę mojego pokoju. Po kilkunastu minutach zmęczeni leżeliśmy wtuleni w siebie.

3 komentarze:

  1. Dlatego Rose powinna się trzymać z dala od kuchni. Pewnie jajecznica już się spaliła, a kawa jest w całej kuchni. Ale kto by się oparł takiemu mężczyźnie. Ja nie chcę, żeby się rozdzielili. Dimka, leć za nią. Rose, co to za humorki. Przecież Dimka tylko się o ciebie martwi, bo cię kocha. Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej a co ze śniadaniem? To najważniejszy posiłek....dobra gdyby to nie Dymitr czepiałabym sie, ale że to on to podoba mi się taki obrót spraw. Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  3. MMMMMRRRRRRR
    Wybaczam wszystko!
    Lecę czytać dalej <3

    OdpowiedzUsuń